Było zagrożenie, że ze stacji pogotowia w Lubuskiem zaczną odchodzić lekarze. Dlaczego?
- Będę musiał szukać oszczędności. Większość kosztów: karetki, budynki, prąd i telefony jest stały i nie ma co obcinać. Nie zmniejszę pensji dyspozytorom czy kierowcom, bo one już są na najniższym poziomie.
Zostaje mi cięcie wynagrodzenia lekarzy. Problem polega na tym, że obowiązująca u nas stawka 75 zł za godzinę należy do najniższych w kraju. Jeśli jeszcze zmniejszę stawki, lekarze odejdą do lepiej płatnej pracy, np. szpitalnego oddziału ratunkowego - mówił nam w środę, 5 listopada rano dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie. Podobnie wypowiadała się Barbara Król, szefowa stacji z Zielonej Góry: - U nas będzie konieczność obniżenia pensji wszystkim pracownikom, nie tylko lekarzom. Niższe pensje mogą skutkować odejściem lekarzy, a więc nie będziemy mogli wywiązać się z umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Czytaj więcej: gazetalubuska.pl
