W najbliższy poniedziałek w zespole łomżyńskich karetek będzie dwie, a nie jak dotychczas trzy osoby. Taką zmianą są zaniepokojeni ratownicy i lekarze, którzy podkreślają, że w "uszczuplonym" składzie nie będą w stanie odpowiednio zabezpieczyć potrzeb pacjenta - poinformował portal wspolczesna.pl
- Zakład zarabia, kupujemy karetki, sprzęt, a na personelu i pacjentach się oszczędza - alarmuje pracownik łomżyńskiego pogotowia (pragnie zachować anonimowość w obawie o utratę pracy przyp. red.). - Tuż po szumnym otwarciu nowej siedziby filii w Grajewie, której budowa pochłonęła ponad 2 mln zł, pani dyrektor ogłosiła, że redukuje zespół karetek podstawowych.
Dotychczas zespół karetki podstawowej liczył trzy osoby, ustawa minimum ustala na dwie i owe minimum stało się normą dla większość stacji pogotowia w regionie.
- Do tej zmiany przygotowywaliśmy się od dwóch lat poprzez m.in. zlokalizowanie dyspozytorni w Łomży, wdrożony został także system szybkiego dowodzenia - wylicza Hanna Waniewska, dyrektor Wojewódzkiej stacji Pogotowia w Łomży. - To wszystko sprawia, że dojazd do pacjenta jest dużo szybszy.
Jednocześnie dyrektor nie ukrywa, że zmiany spowodowane są oszczędnościami.
Czytaj więcej: wspolczesna.pl
