Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Pracownicy służby zdrowia lekkiej pracy nie mają, przybywa im za to groźnych pacjentów. Wyzwiska, groźby, rękoczyny czy bijatyki nie są dla lekarzy i pielęgniarek niczym nowym. Nie zawsze agresywni pacjenci są pod wpływem alkoholu, trzeźwi również nie potrafią trzymać nerwów na wodzy - alarmuje TVP.info

Zaczyna się już w dyspozytorni. Nie ma dnia, żeby ratownicy nie odebrali telefonu pełnego przekleństw i gróźb.

„K..wa jego mać! Co wy k..wa robicie? Albo przyjeżdżacie natychmiast, albo ja was k...wa nauczę! My płacimy na was podatki! Na was k..wa! To wy jesteście naszymi utrzymankami” – to przykład agresji skierowanej do ratowników.
Taki atak można odeprzeć, po prostu odkładając słuchawkę. Gorzej w terenie, gdzie ratownicy medyczni ratując komuś życie, a obawiają się o swoje. – Wielokrotnie pacjenci grozili mi, że mnie zabiją , zrobią krzywdę mnie i moim bliskim. Nie miałem wyjścia, musiałem sprawy kierować na drogę sądową – wspomina Adrian Stanisz, ratownik medyczny.

Tylko w samym Krakowie, pogotowie w tym roku oddało do sądu pięć takich spraw. – Pacjent tak zaatakował naszą ratowniczkę, że uszkodził jej rękę. Ta sprawa miała swój finał w sądzie i zakończyła się wyrokiem skazującym – mówi Joanna Sieradzka, rzeczniczka Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego.

Czytaj więcej: tvp.info

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account