W Polsce ludzie traktują karetki pogotowie jak taksówki. Około 70 proc. wyjazdów w ogóle nie powinna mieć miejsca. Ale jak dyspozytor nie chce wysłać zespołu, to od razu jest zastraszany.
Proszę pana Owsiaka, żeby zamiast rozliczać nas ze stosowania procedur zaapelował do społeczeństwa o większą odpowiedzialność przy wzywaniu pogotowia - mówi w rozmowie z "Wyborczą" jeden z dyspozytorów.
Źródło: wyborcza.pl
