Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Kierownik raciborskiego pogotowia Piotr Sokołowski cieszy się, że wreszcie ktoś napisze o pracy ratowników, ale od razu zaznacza, że to nie on ma być bohaterem naszego reportażu tylko jego ludzie.

– Nie mamy przed wami żadnych tajemnic, możecie rozmawiać z wszystkimi i o wszystko pytać. Moi pracownicy zostali uprzedzeni, że będziecie nam towarzyszyć podczas dyżuru. Każde drzwi zostaną przed wami otwarte – zapewnia szef pogotowia, a my oprócz otwartych drzwi spotykamy przede wszystkim otwartych ludzi.

W pokoju pielęgniarki oddziałowej trwa ciągły ruch, ale pani Danusia znajduje dla nas czas, by opowiedzieć o początkach swojej pracy. Do szpitala na Bema trafiła w 1988 roku.  Zaraz po skończeniu liceum medycznego zaczęła pracę jako pielęgniarka na bloku operacyjnym. Jak sama przyznaje, dla młodej dziewczyny to było ogromne wyzwanie, ale doświadczenie mogła zdobywać pod okiem najlepszych lekarzy: Ziębickiego, Olecha, Celmera czy Selańskiego. Potem pracowała na oddziale ginekologiczno-położniczym i izbie przyjęć, aż trafiła na pogotowie. Mimo wielu lat spędzonych w służbie zdrowia, tej pracy nie dało się porównać z żadną wcześniejszą. – Byłam kiedyś w obsadzie karetki, która jeździła do zachorowań.

Więcej informacji: nowiny.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account