Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

RZESZÓW. Coraz częściej dochodzi do agresji w stosunku do służb ratunkowych - alarmuje portalSupernowosci24.pl

Załogi pogotowia ratunkowego jadą na ratunek w zagrożeniu życia lub zdrowia mieszkańców. Coraz częściej jednak spotykają się z agresją. Jedni są niezadowoleni, bo zamiast lekarza, który wypisałby receptę, przyjedzie ratownik, inni, bo są pijani i frustrację chcą wyładować na Bogu ducha winnych ratownikach medycznych.

- Wulgaryzmy i groźby są na porządku dziennym – do tego jesteśmy przyzwyczajeni – mówią ratownicy. Niestety, coraz częściej dochodzi do rękoczynów czy gróźb karalnych. Wtedy często zespół pogotowia zmuszony jest do wycofania się prosi o asystę policji.

Zamiast ratować życie muszą bronić własnego bezpieczeństwa
Do niecodziennego zdarzenia doszło w sylwestrową noc. Zespół dostał zgłoszenie do osoby z urazem ręki (amputacja palca). Na miejscu, w mieszkaniu, zastano pijanych domowników i dwa duże psy, biegające po mieszkaniu. Zespół przed wejściem do mieszkania kilkukrotnie prosił o zamknięcie psów. Gdy po chwili uzyskał informacje, że psy są zamknięte w innym pokoju, wszedł do mieszkania. W tym samym czasie domownicy wypuścili z pokoju zamknięte, rozjuszone psy. W dodatku jeden z domowników stał się agresywny i zaczął grozić ratownikom nożem. Ratownicy wycofali się na klatkę i wezwali policję.

Jeszcze groźniej wyglądała sytuacja, do której doszło 8 stycznia ok. godz. 23. Gdy ratownik pochylił się nad „chorym”, ten nagle wyciągnął spod poduszki broń, przystawił ją do głowy ratownika i celując w niego, powiedział, że „może go załatwić”.

Więcej: supernowosci24.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account