Lekarze nie chcą przyjeżdżać do zmarłych, aby stwierdzić zgon.- Jesteśmy od ratowania życia, a nie wypisywania dokumentów, konieczne jest powołanie instytucji koronera - tłumaczą władze pogotowia ratunkowego w Bydgoszczy
Coraz częściej dyspozytor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego odmawia przyjazdu na wezwanie, aby stwierdzić zgon i wypisać niezbędne dla policji i rodziny dokumenty.
To spory problem dla rodzin, których bliscy zmarli poza szpitalem. Do wystawienia karty zgony uprawniony jest bowiem tylko lekarz.
Jaki? Tego niestety przepisy nie precyzują. - Zgodnie z obowiązującymi regulacjami istniejemy po to, aby ratować żywych, pojawiać się błyskawicznie w momencie zagrożenia życia - mówi Przemysław Paciorek, zastępca dyrektora WSPR. - Poza tym nasz ratownik może jedynie rozpoznać zgon, ale bliskim osoby zmarłej nie o to chodzi. Czekają na formalne stwierdzenie zgonu, czyli dokument potwierdzający, że dana osoba odeszła. My nie jesteśmy do tego uprawnieni.
Więcej: wyborcza.pl
