Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Jan W. z Rychnowa źle się poczuł i wezwał karetkę pogotowia. Po przewiezieniu do szpitala zaatakował ostródzkich ratowników medycznych, jednego uderzył w twarz. Wezwani policjanci obezwładnili agresywnego mężczyznę i przewieźli do aresztu.

Jan W. po wypiciu sporej ilości alkoholu i zażyciu nieznanych tabletek zaczął źle się czuć. Postanowił więc wezwać na pomoc pogotowie ratunkowe. Gdy ratownicy medyczni przyjechali na miejsce zastali mieszkańca Rychnowa słaniającego się już na nogach. Półprzytomnego wsadzili do karetki i odwieźli do ostródzkiego szpitala.

Mężczyzna w izbie przyjęć powoli zaczął odzyskiwać świadomość. Próbował wstać z łóżka i chciał wyjść ze szpitala. Ratownicy medyczni zabronili mu tego i nakazali, aby Jan W. poczekał na lekarza i poddał się badaniom. 21-latek wpadł wtedy w szał. Zaczął krzyczeć, wyzywać ratowników, jednego uderzył w twarz. Na pomoc wezwano ostródzkich policjantów.

— Funkcjonariusze szybko poradzili sobie z krewkim pacjentem, został on obezwładniony a później prosto ze szpitala trafił do policyjnej izby zatrzymań — wyjaśnia Janusz Karczewski z ostródzkiej policji. — Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego.

Więcej: ostroda.wm.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account