Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

System ratownictwa medycznego w Małopolsce został zorganizowany dobrze - uznała w raporcie Najwyższa Izba Kontroli.

Jednocześnie kontrolerzy wykazali nieprawidłowości: przekraczanie dopuszczalnego czasu pracy ratowników, brak badań technicznych części karetek oraz wykorzystywanie zespołów ratownictwa do udzielania nocnej i świątecznej opieki medycznej zamiast do niesienia pomocy w nagłych zdarzeniach, gdy zagrożone jest życie i zdrowie ludzi. Według NIK w żadnym przypadku nieprawidłowości te nie zagrażały zdrowiu czy życiu pacjentów albo ratowników i nie spowodowały, że poszkodowani nie otrzymali pomocy.

Podczas kontroli stwierdzono także, że w przypadku wezwań do zdarzeń na skraju województwa były problemy z zadysponowaniem najbliższego ambulansu, gdyż systemy informatyczne używane w dyspozytorniach poszczególnych województw nie były ze sobą kompatybilne.

- Zwróciliśmy się do ministra spraw wewnętrznych o jak najszybsze wprowadzenie w całym kraju jednolitego, kompatybilnego systemu informatycznego, który da możliwość właściwego dysponowania zespołami ratownictwa, także między województwami - mówiła dyrektor krakowskiej delegatury NIK Jolanta Stawska (po 1 stycznia uprawnienia MSW w tym zakresie ma przejąć minister administracji i cyfryzacji). Według NIK uzasadnione byłoby włączenie dyspozytorni do systemu służb publicznych. - Wiemy, że trwają prace legislacyjne, żeby dyspozytorów być może już w 2017 r. włączyć do służb państwowych – mówiła Stawska.

Kontrola prowadzona przez krakowską delegaturę NIK miała odpowiedzieć na pytanie, czy rozpoczęta wiosną 2012 r. reorganizacja systemu ratownictwa medycznego w Małopolsce przyniosła dobre rezultaty i czy poszkodowani mogą liczyć na szybką i skuteczną pomoc. - Oceniliśmy, że system ratownictwa medycznego zorganizowany przez wojewodę działa dobrze. Są dobre warunki organizacyjne dla sprawnego i skutecznego udzielania adekwatnej do potrzeb potencjalnego pacjenta pomocy – powiedziała Stawska. Dodała, że zastąpienie dotychczasowych 20 dyspozytorni dwiema, działającymi w Krakowie i Tarnowie, poprawiło koordynację akcji ratowniczych, a oszczędności pozwoliły na zakontraktowanie dodatkowych siedmiu ambulansów. NIK szczegółowo skontrolowała pracę 64 zespołów ratownictwa medycznego w Krakowie, Tarnowie, Nowym Targu, Nowym Sączu i Limanowej.

We wszystkich zdarzały się przekroczenia ustawowego czasu dotarcia na miejsce zdarzenia (15 minut w terenie zabudowanym, 20 minut w terenie niezabudowanym) - np. w Krakowskim Pogotowiu Ratunkowym dotyczyły 3,2 proc. wszystkich wyjazdów, a w szpitalu w Limanowej 20,7 proc. wszystkich wyjazdów. Badane były wyjazdy w czwartym kwartale 2013 r. i w styczniu tego roku.

Czytaj więcej: gazetakrakowska.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account