Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Silny podmuch wiatru przewraca dmuchaną zjeżdżalnię, na której bawi się grupka dzieci. Są poszkodowani i ranni, a dwoje dzieci leży bez przytomności.

Tak można opisać sytuację, która została dzisiaj zainscenizowana na rynku w Rzeszowie. Symulacja wypadku masowego z udziałem dzieci zorganizowana została przez Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego we współpracy z Państwową Strażą Pożarną w Rzeszowie. Andrzej Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie mówił dzisiaj, że głównym celem symulacji jest budowanie świadomości u dzieci.

-Chodzi o to, żeby się nie bali podejmować czynności ratujących – mówił Kwiatkowski.

Jednym z elementów ćwiczenia dla ratowników i strażaków była szybka segregacja medyczna. W zależności od stanu poszkodowanego przydzielane były opaski o odpowiednich kolorach.

-Kolor czerwony, to osoby najbardziej poszkodowane i oni są priorytetowi. Żółty oznacza, że pomoc może być odroczona, a osoby z kolorem zielonym są chodzący i mogą być przewiezieni w ostatniej kolejności. Ćwiczymy, żeby nasze działania wypadały zawsze sprawnie i szybko – mówił Tomasz Rybak, ratownik medyczny z WSPR w Rzeszowie.

Mali pozoranci mieli bardzo przekonującą charakteryzację obrażeń, a ich „pozorowanie” było na bardzo wysokim poziomie. Szczególnie chłopca, który miał za zadanie udawać nieprzytomnego.

Jak mówił Jacek Grzebyk, koordynator medyczny Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie od pewnego czasu nie ma możliwości, żeby pogotowie działało bez straży pożarnej i na odwrót.

Więcej: radiovia.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account