Wypadek w Katowicach: Dramatyczne sceny rozegrały się przed budynkiem szpitala przy ulicy Medyków w Katowicach. Kierowca samochodu osobowego uderzył w autobus przewożący dzieci. W wypadku zginęły trzy osoby, wiele zostało rannych. Słowem, katastrofa. Taki był scenariusz pozorowanego wypadku w Katowicach - w ćwiczeniach wzięły udział wszystkie służby: policja, pogotowie i straż pożarna.
Wypadek w Katowicach: W samochodzie jechał mężczyzna z małym dzieckiem, a w autobusie kilkadziesiąt dzieci. Uderzenie było tak potężne, że kierowca osobówki został zakleszczony w aucie. Do akcji, oprócz pracowników szpitala, wkroczyli strażacy, policjanci i załogi pogotowia ratunkowego. Strażacy przystąpili do wycinania karoserii rozbitego auta tak, aby jak najszybciej uwolnić kierowcę.
W tym czasie ratownicy medyczni zajmowali się już rannymi przebywającymi w autobusie. Akcja ratunkowa trwała blisko dwie godziny. Całość działań była rejestrowana. A wszystko w celu wyciągnięcia wniosków, doskonalenia umiejętności i przećwiczenia koordynacji działań wszystkich służb na wypadek wystąpienia realnego zagrożenia.
Więcej: dziennikzachodni.pl
