Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Niesprawne karetki, w których dosłownie wypadają drzwi i chorzy przewożeni „w warunkach gorszych, niż ziemniaki” – o takich patologiach opowiadają reporterce UWAGI! byli pracownicy firmy T., która wozi chorych w wielu dużych miastach Polski, m.in. Wrocławiu, Poznaniu i Warszawie.

Firma deklaruje, że przewozi rocznie 400 tysięcy pacjentów i zapewnia profesjonalne usługi. Na swojej stronie chwali się najwyższą starannością świadczonych usług. Przez prawie dekadę firma obsługiwała jeden z większych szpitali w Wielkopolsce. - Wygrywali przetarg bo decydowała najniższa cena - przyznaje dyrektor ds. administracyjno-eksploatacyjnych szpitala, Jacek Wilkiewicz.

Co ciekawe, niemal wszystkie szpitale współpracujące z firmą T., nakładały kary, ale jednocześnie wystawiały też referencje. -  Ile wystawiłem kar? Nie liczyłem… W przeciągu tych ośmiu lat, może około 10 – mówi dyrektor Wilkiewicz.

Dlaczego nie napisał o tym w referencjach?

– Ponieważ firma została obciążona karą. Trudno ją dyskryminować – odpowiada dyrektor.

W Polsce jest kilkaset firm świadczących usługi transportu medycznego. Firma T. działa od 12 lat, oferuje przewozy karetkami ratunkowymi, sanitarnymi i transportowymi. Działalnością firmy zainteresowaliśmy się po tym, jak pacjentka z Płocka straciła życiową szansę na przeszczep, ponieważ karetka spóźniła się ponad  trzy godziny.

Więcej: uwaga.tvn.pl

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account