Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Ratownicy wodni nie mają łatwego życia. Praca odpowiedzialna, a do tego w regionie zdarza się coraz częściej, że są agresywnie atakowani

Rośnie liczba agresywnych zachowań wobec ratowników wodnych. Do przeszłości należą czasy, gdy patrolujący akweny byli szanowani, a ludzie dostosowywali się bez szemrania do ich poleceń. Dziś ratownicy wodni, podobnie jak np. pracownicy pogotowia, nie mają łatwego życia i są obiektem agresywnych zachowań.

Sobota, temperatura przekracza 30 st. Celsjusza. Przez świętochłowicką "Skałkę", która w ostatnich dniach niechlubnie zasłynęła w mediach, w miniony weekend przewinęło się niemal 9 tysięcy osób. Szybko okazało się, że niektórzy nie tylko szukają ochłody. Trzech młodych mężczyzn zaatakowała ratownika WOPR, ponieważ ten zwrócił im uwagę na niewłaściwe zachowanie.

Na szczęście chłopakowi nic poważnego się nie stało, a patrol policji szybko namierzył sprawców, którzy zdołali uciec z terenu basenu. Usłyszeli już zarzuty. To nie pierwszy przypadek agresji wobec ratownika. Woprowcy mówią, że takie wypadki zdarzają się na porządku dziennym i ich liczba rośnie

Czytaj więcej: dziennikzachodni.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account