Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

– Jest obszar, w którym możemy spróbować tę sytuację zmienić i polepszyć – mówił wojewoda Władysław Dajczak po spotkaniu z samorządowcami z powiatu.

W spotkaniu oprócz wojewody udział ze strony lubuskiego urzędu Wojewódzkiego wziął wojewódzki konsultant ratownictwa medycznego Andrzej Szmit oraz dyrektor Biura Wojewody Waldemar Gredka.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Wadowice. Od 1850 do 2500 zł brutto podstawowej pensji będą zarabiać pracownicy pogotowia. Podwyżki wywalczyli, protestując na ulicach miasta.

Ratownicy medyczni doszli do porozumienia z dyrekcją szpitala powiatowego w sprawie swoich wynagrodzeń. W marcu uzgodniono, że obie strony dadzą sobie miesiąc na rozwiązanie sporu. Stało się to po tym, jak kilkudziesięcioosobowa grupa ratowników wyszła w proteście na ulice miasta. Protestujący żądali zrównania swoich wynagrodzeń z pensjami, które otrzymują ich koledzy zatrudnieni na tych samych stanowiskach w sąsiednich powiatach. Tłumaczyli, że tam zarabia się nawet o tysiąc złotych więcej niż w Wadowicach.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Wraca sprawa terenu dla nowej stacji pogotowia ratunkowego w Szczecinie. Miałaby ona powstać przy ulicy Twardowskiego. Ale takiej lokalizacji sprzeciwia się część radnych. Bo działa tam kilka firm, które rocznie odprowadzają do miasta prawie 360 tysięcy złotych za dzierżawę terenu.

W trakcie marcowej sesji RM projekt uchwały w tej sprawie został odesłany do komisji. W czwartek zajęli się nim radni z komisji budownictwa i mieszkalnictwa. I tym razem zdania były podzielone.

- Według danych miasta teren przy ulicy Twardowskiego dzierżawi kilka firm. Łącznie miasto otrzymuje z tego tytułu prawie 360 tys. złotych - mówił Władysław Dzikowski, szef komisji.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W ramach inicjatywy "Wioząc życie", realizowanej w ramach projektu Fundacji Jednym Śladem (FJŚ), powstał pomysł stworzenia motocyklowego ambulansu. Jednośladem do zadań specjalnych została Yamaha XT660Z Ténéré, przekazana przez firmę Yamaha Motor Polska. Na warszawskie ulice wyjechała w 2014 roku i do dziś dzielnie pełni służbę w barwach fundacji.

Moto-Ambulans ma już dziś przejechane już ponad 50 000 km. Dystans ten w 90 procentach został osiągnięty w mieście, od sierpnia 2014 roku, w różnych warunkach pogodowych. Głównymi funkcjami, jakie obecnie pełni Moto-Ambulans, jest transport sanitarny krwi oraz materiałów krwiopochodnych, którego sprawna i szybka realizacja ma niejednokrotnie bardzo duży wpływ na stan zdrowia i życia osoby oczekującej. Moto-Ambulans pełni dyżur praktycznie 24h na dobę i tylko w wyjątkowych sytuacjach jest z niego zwalniany. Obecnie Ambulansem jeździ dwóch ratowników posiadających uprawnienia kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych. W 2015 roku liczba transportów medycznych wzrosła o ponad 200 procent w porównaniu do roku poprzedniego, w którym były 134 wyjazdy.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Zatrzymał autobus wypełniony pasażerami i udzielił pomocy mężczyźnie, który w kałuży krwi leżał przy drodze. Tak bohaterską postawą wykazał się Arkadiusz Guenther, kierowca Zakładu Komunikacji Miejskiej w Gdańsku, który we wtorek prawdopodobnie uratował mężczyźnie życie. Dziś (14.04) Arkadiusz Guenther spotkał się z prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem, by osobiście odebrać gratulacje.

Arkadiusz Guenther kierowca linii 262, rano we wtorek, na ulicy Piekarniczej zauważył na poboczu leżącego mężczyznę. - Zatrzymałem autobus. Przeskoczyłem przez barierki i zobaczyłem, że mężczyzna leżał w dużej kałuży krwi. W chwili, kiedy go znalazłem, był nieprzytomny i cały czas krwawił. Próbowałem nawiązać z nim kontakt, ale bez efektu. Nie mogłem dodzwonić się na pogotowie, więc wskoczyłem do autobusu i poprosiłem jednego z pasażerów, żeby pomógł mi go podnieść, żeby tak nie krwawił. Ja tymczasem wezwałem pogotowie przez naszą centralę. Pasażerowie bardzo pozytywnie zareagowali na nieplanowany postój. Przykro mi tylko, że przede mną przejeżdżało tą trasą wiele innych samochodów i nikt się nie zatrzymał i nie wezwał karetki – relacjonuje kierowca.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account