Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Mężczyzna zasłabł przy przychodni. Karetka była już w drodze, ale - w obawie o korki - poproszono o pierwszą pomoc lekarzy z pobliskiej przychodni. Bezskutecznie. Bo na dyżurze był tylko laryngolog i okulista.

- Stałam w kolejce, z podwórka wbiegła kobieta i poprosiła panią z rejestracji o pierwszą pomoc lekarza, bo zasłabł człowiek, a karetka - ze względu na korki - dość długo jedzie. Pani z rejestracji na to, że nie ma u nich takiego lekarza, który by pomógł. Każdy ma pacjentów, a ci, którzy są wolni, to na pewno nie pomogą - napisała do nas Czytelniczka.

Zbulwersowana zaalarmowała o sytuacji, jakiej kilka dni temu była świadkiem w przychodni w centrum miasta. - Tamta pani wyszła. Rejestratorki wymieniły parę uwag, pogapiły się przez okno, aż jedna postanowiła zapytać laryngologa, czy pomoże. Poszła i - o dziwo chyba dla niej samej - się zgodził. Dochodząc do drzwi, zauważyli, że nadjechała karetka. Tak zakończyli akcję pomocy - kwituje z ironią Czytelniczka.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Dostęp do służby zdrowia powinien mieć każdy; zbyt wiele pieniędzy wydajemy na sprawdzanie, kto jest ubezpieczony, a kto nie - mówił wiceszef Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł. Jak dodał, państwo powinno mieć więcej odpowiedzialności w tej materii.

Według Konstantego Radziwiłła, który podkreślał w poniedziałek (8 października) w czasie debaty organizowanej przez PiS, że wypowiada się tylko we własnym imieniu, na świecie nie ma jednej dobrej metody organizacji służby zdrowia.

- Ale najlepiej są oceniane systemy zbliżone do budżetowego - jak brytyjski i skandynawskie, a największa satysfakcja obywateli jest z systemu ubezpieczeniowego - jak we Francji - dodał.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ryzyko straty pracy dawno nie było już tak duże. Według Głównego Urzędu Statystycznego, do końca roku w całym kraju bez posady może zostać nawet ćwierć miliona osób. Zwolnienia grupowe przeprowadzane są także w województwie łódzkim.

Dokładnie nie wiadomo, ile osób straci pracę w naszym regionie. Tylko w okresie od stycznia do sierpnia pracodawcy zgłosili do powiatowych urzędów pracy chęć rozstania się z prawie tysiącem osób. Pracowały one w 30 firmach na terenie regionu. Ta liczba się jednak zmieni, bowiem do zwolnień grupowych przymierzają się kolejne firmy, a część tych, które już zgłosiły się do urzędów, sygnalizuje, że musi podziękować za pracę kolejnym osobom.

Tak dzieje się chociażby w przypadku Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego z siedzibą w Łodzi. Pracę straciło już 90 osób, wypowiedzenia otrzyma jeszcze 40 z 814 pracujących. Umowy mają być rozwiązane do końca roku.

Więcej: dzienniklodzki.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Coraz więcej młodych ludzi nie radzi sobie bez słynnej niebieskiej pigułki - donosi Daily Mail. Po leki na potencję sięgają już nie tylko panowie po pięćdziesiątce, ale także młodzi i - na pierwszy rzut oka - całkiem sprawni 20-latkowie. Zdaniem specjalistów impotencja we wczesnym wieku może być spowodowana problemami zdrowotnymi: cukrzycą, chorobami neurologicznymi, chorobami serca czy szkodliwymi nałogami. Bardzo często ma jednak podłoże psychiczne.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jeszcze kilka lat temu samorządy powiatowe musiały tworzyć na swoim terenie Centra Powiadamiania Ratunkowego. Teraz będą one rozwiązywane na rzecz jednego ośrodka w województwie. Głównym zadaniem takiego centrum jest przyjmowanie zgłoszeń i wysyłanie w miejsca zagrożeń odpowiednich służb. Najczęściej w jednej dyspozytorni pracują wspólnie osoby ze straży pożarnej i pogotowia ratunkowego. Tak jest też w Strzelcach Opolskich.

Czy przeniesienie sprawnie działającego już centrum do Opola jest dobrym pomysłem?

– Widocznie te lokalne dyspozytornie nie sprawdziły się. Jednak my tego nie widzimy. Mamy w tym zakresie bardzo dobre doświadczenia – mówi Beata Czempiel, dyrektor strzeleckiego szpitala.

Dyspozytorzy straży pożarnej oraz pogotowia pracują w jednym pomieszczeniu, więc widzą się i słyszą, a to doskonale sprawdzało się w prowadzeniu akcji ratunkowych. Co ważne, gdy dyspozytor straży w Strzelcach Opolskich dostaje zgłoszenie o potrzebie wyjazdu karetki – natychmiast uruchamiane są pagery zespołu ratownictwa.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account