Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Wydawać by się mogło, iż w sytuacjach nagłego zagrożenia życia pacjenta każdy powinien mieć możliwość wezwania karetki pogotowia. Okazuje się, że przepisy uniemożliwiają wezwanie zespołu wyjazdowego ratownictwa medycznego nawet przez szpital, który nie dysponuje warunkami koniecznymi do ratowania życia.

Chodzi o tzw. szpitale jednoprofilowe, które udzielają świadczeń zdrowotnych w jednej dziedzinie medycyny (np. szpitale psychiatryczne, pulmonologiczne). Jest oczywistością, iż takie placówki nie posiadają w swoich strukturach oddziałów, np. intensywnej opieki medycznej, kardiologicznego czy neurologicznego. Nie mogą jednak wezwać pogotowia.

Wynika to z ustawy z 8 września 2009 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym, jej artykułu 3 pkt 4, który definiuje medyczne czynności ratunkowe jako świadczenia w rozumieniu ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Oszczędności związane z telemedycyną mogą wynosić miliony złotych rocznie. Wynikają ze składowych kosztów diagnostyki i leczenia. Ważna w tym obszarze jest szczególnie możliwość telekonsultacji oraz operacji pokazowych. Warunkiem jest ucyfrowienie szpitala, system PACS oraz internet.

Prawodawstwo polskie może wskutek wydania odpowiednich uregulowań dopuścić telekonsultacje do kwalifikowania jako usługę medyczną. Ważne jest uporządkowanie legislacyjno-prawne, aby kwalifikować telemedycynę, jako taką usługę. Obecnie Unia Europejska nie kwalifikuje tych świadczeń jako usługę medyczną.

Oszczędności związane z telemedycyną wynikają ze specyfiki prowadzonego procesu leczenia. Wczesna diagnostyka oszczędza wiele kosztów związanych z na przykład transportem, czy procesem podejmowania decyzji terapeutycznych lub tych koniecznych do podjęcia na przykład w trakcie operacji lub przed postawieniem diagnozy. Ważną kwestiew stanowi zapewnienie poufności danych pacjenta oraz wszelkich informacji na temat jego zdrowia a także jednoznaczne określenie osoby odpowiedzialnej za przebieg wykonywanych czynności medycznych.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W szpitalu przy Jaczewskiego stanął kosz z popielniczką, choć w żadnej placówce medycznej palić nie wolno
- Daleki jestem od krytykowania palaczy, bo sam przez wiele lat bardzo dużo paliłem. Mimo to ciężko mi znieść dym i smród przy podjeździe dla karetek obok Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Przywozimy tu osoby po zawałach, z dusznościami i ogólnie w nie najlepszej kondycji. W takim stanie dodatkowa chmura tytoniowego dymu nie jest wskazana - denerwuje się jeden z lubelskich ratowników medycznych, który często przywozi pacjentów do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4.

Więcej: lublin.gazeta.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Małopolscy ratownicy wstrząśnięci tragicznym wypadkiem karetki z Krakowa apelują o uregulowanie norm i czasu pracy kierowców transportu sanitarnego. Zaznaczają też, że samochody w naszym regionie są poza nadzorem. Żadna instytucja nie kontroluje ich stanu technicznego ani jakości wyposażenia.

Wystąpienie ratowników to pokłosie tragicznego wypadku z udziałem karetki, do którego doszło w nocy z 30 na 31 lipca w miejscowości Borki (woj. łódzkie). 22-letni kierowca karetki firmy medycznej Multimedis zjechał na przeciwległy pas i zderzył się z tirem. 48-letnia pacjentka, którą wieziono z okolic Gdańska do Krakowa, zmarła na miejscu, kierowca kilka godzin później w szpitalu.

Więcej: gazetakrakowska.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Na plaży niestrzeżonej w Wiciu (gmina Darłowo) topiło się jednocześnie dziewięć osób. Dzięki akcji ratowników WOPR z Jarosławca wszyscy żyją, więcej - nikt nie trafił do szpitala.

Wtorek, samo południe. Dwoje dzieci: 6-letni chłopiec i 12-letnia dziewczynka pływają na materacu w morzu. W wodzie nie ma z nimi nikogo z dorosłych opiekunów. Na brzegu jest matka, ale ta nie zauważa momentu, w którym to materac z dziećmi się przewraca, a fale znoszą je na falochrony. Widzą to jednak turystki z Gniezna. 20-letnia Samanta i 27-letnia Danuta płyną dzieciom na ratunek. Udaje im się wydobyć je na powierzchnię, ale brakuje im sił, by dopłynąć do brzegu. Prądy morskie są za silne, do tego fale mocno obijają się o falochrony. Kobiety, zdając sobie sprawę, że wpadły w pułapkę, wołają o pomoc. Ich krzyki słyszą już plażowicze, słyszy i matka dzieci, która jednak nie potrafi pływać i bezradnie zostaje na brzegu. Do wody wskakuje pięciu mężczyzn. W tym czasie na miejsce zdarzenia skuterami i quadami dociera już drużyna ratowników WOPR z Jarosławca. Ich akcja ratuje życie całej dziewiątce.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account