- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3371
Echo Dnia: Karetka została skierowana do innej miejscowości o tej samej nazwie. Odległej o 70 kilometrów. Czy życie 86-latki z powiatu opatowskiego można było uratować, gdyby pogotowie dotarło szybciej?
- Około 50 minut czekaliśmy na karetkę, bo ktoś z pogotowia skierował zespół do miejscowości o podobnej nazwie, ale w innym powiecie. Moja 86-letnia babcia, do której wzywałam pomoc, zmarła. Może gdyby karetka dotarła szybciej, babcia by żyła? – zastanawia się Czytelniczka "Echa Dnia”.
86-letnia mieszkanka Ciszycy-Kolonii w gminie Tarłów w powiecie opatowskim, straciła przytomność we wtorek popołudniem. Było około godziny 16.10, gdy wnuczka kobiety zatelefonowała po pomoc pod alarmowy numer pogotowia 999. Została połączona z najbliższą dyspozytorką – w Lipsku (to już na terenie województwa mazowieckiego).
- Opowiedziałam, co się dzieje, podałam dokładny adres i poprosiłam o karetkę - opowiada wnuczka 86-latki. Sama zaczęła akcję reanimacyjną.
POMYŁKA O... 70 KILOMETRÓW
Jak mówi, w 20 może 30 minut po tej rozmowie, odebrała telefon od mężczyzny z karetki, który prosił o dodatkowe wskazówki, jak dojechać.
- Podczas rozmowy okazało się, że karetka jest w miejscowości Ciszyca w gminie Koprzywnica w powiecie sandomierskim. Raz jeszcze zadzwoniłam pod numer 999. Byłam zdenerwowana. Nakrzyczałam na dyspozytorkę, choć teraz myślę, że może nie miałam racji. Może było tak jak ona mówiła. Tłumaczyła mi, że sygnał przekazała do Kielc i to tam ktoś pomylił miejscowości.
Obie Ciszyce dzieli od siebie około 70 kilometrów. Kobieta ponowiła wezwanie, a córka 86-latki zatelefonowała do lekarza rodzinnego.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2624
Chciałem się podzielić spostrzeżeniami z działania numeru alarmowego w dniu otwarcia Euro 2012, z którego niestety musiałem skorzystać - pisze nasz Czytelnik.
O godzinie 3:02 wybieram numer 112 (z braku pod ręką telefonu stacjonarnego) w celu zgłoszenia podejrzenia zawału i wezwania karetki. Po kilku sekundach słuchawkę podnosi dyspozytor i przyjmuje zgłoszenie. Ale co najlepsze pani kazała czekać aż przekaże zgłoszenie do krakowskiemu pogotowiu ratunkowemu i połączy. Oczekiwanie na połączenie o godz. 3 w nocy trwało blisko pięć minut. W tym czasie karetka powinna być już dawno w drodze, zwłaszcza do zawału. Wole nie wiedzieć ile się trzeba naczekać na połączenie w godzinach szczytu.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
