- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4420
Martyna Fidor ma 11 lat i chodzi do klasy V w Szkole Podstawowej nr 3 przy ul. Bobrzej we Wrocławiu. Szymon Issel jest dwa lata młodszy, uczy się w tej samej szkole. Oboje są chorzy na cukrzycę.
W dzień muszą sprawdzać poziom cukru co dwie godziny. I w zależności od niego, dawkować sobie insulinę. Są już tacy duzi, że potrafią to zrobić sami. Z jednym sobie nie poradzą: gdyby nagle cukier podczas lekcji spadł im tak, że straciliby przytomność, nie zrobią sobie zastrzyku, ratującego życie, który noszą przy sobie.
- I żaden nauczyciel w Polsce nie ma obowiązku go zrobić, bo nie ma na to przepisu - denerwuje się Małgorzata Fidor, mama Martyny. A wystarczy wyciągnąć strzykawkę z krótką igiełką z futerału, nabrać leku z pojemniczka, wbić igłę w udo lub pośladek i wpuścić lek. - Musiałam córce już kilka razy zrobić taki zastrzyk, to nie jest takie trudne - mówi pani Małgorzata.
Nie wiadomo, ile takich dzieci uczy się we Wrocławiu, bo nie liczy ich ani wrocławskie kuratorium oświaty, ani wydział edukacji w urzędzie miejskim. W skali kraju jest ich 17 tysięcy.- Żeby dziecko nie zapadło w śpiączkę cukrzycową, trzeba działać natychmiast, liczy się każda sekunda - mówi Agnieszka Issel, mama Szymona. - Pielęgniarka nie musi być w gabinecie, a oczekiwanie na pogotowie, gdy zastrzyk jest na wyciągnięcie ręki to nieporozumienie - uważa.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3446
Przelała się czara goryczy, domagamy się pilnej zmiany systemu wystawiania recept na leki i wyroby medyczne refundowane ze środków publicznych - mówił w sobotę (22 października) prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz.
Według Hamankiewicza oburzenie środowiska lekarskiego wywołuje fakt, że wystawienie recept osobie nieuprawnionej ma skutkować nałożeniem kar umownych i obowiązkiem zwrotu kwoty refundacji. Jak zaznaczył, takie zmiany zostaną wprowadzone 1 stycznia, po wejściu w życie ustawy refundacyjnej.
- Wprowadzana jest atmosfera strachu. Lekarze otrzymują na domowe adresy listy z kosztami, jakie ponosi NFZ. Grozi się wysokimi karami. Może chodzi o to, by lekarzowi zadrżała ręka przy wypisywaniu recepty, żeby przepisywał chorym mniej leków refundowanych.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3514
Referendum strajkowe prowadzone było przez tydzień. Wzięła w nim udział ponad połowa załogi co oznacza, że jest ono ważne. Związkowcy od kilku miesięcy domagają się podwyżki pensji o 350 zł brutto dla każdego pracownika z wyjątkiem lekarzy.
Dyrektor szpitala Janusz Olszewski nie zgadza się z tymi żądaniami dlatego też związki weszły w sierpniu w spór zbiorowy z dyrekcją. Na początku października w sprawę zaangażował się mediator, ale bez skutku. Dalsze mediacje zapowiedziano na 27 października. Jeśli i one zakończą się fiaskiem przed ogłoszeniem strajku załoga ma zwrócić się o arbitraż do Sądu Pracy.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4261
Najnowszej klasy karetka R wyjedzie na ulice Opola w poniedziałek. Kupiło ją Opolskie Centrum Ratownictwa Medycznego po tym, gdy w lipcu straciło podobną w wypadku w centrum miasta
Ambulans zderzył się wtedy z innym samochodem i przewrócił na bok. Uległ praktycznie całkowitemu zniszczeniu, choć uratowano większość z wyposażenia medycznego. Co ważne, wtedy do wypadku doszło nie z winy kierowcy karetki.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4287
Gdy 58-letni mężczyzna z miejscowości Regny w gminie Koluszki powiadomił pogotowie, że źle się czuje, wszystkie karetki były u innych pacjentów. Pogotowie poprosiło więc o pomoc strażaków z Koluszek, którzy natychmiast wyruszyli do akcji.
Na pomoc dla mężczyzny było już za późno, mimo iż strażacy przez kwadrans próbowali go reanimować, a następnie zostali zastąpieni przez załogę karetki. Takie sytuacje zdarzają się sporadycznie, strażacy wyręczają pogotowie średnio kilka razy do roku na terenie całego województwa.
Do nieszczęścia doszło w czwartek po godz. 22. Do lekarza zadzwonił mężczyzna, który zdołał jedynie powiedzieć, że źle się czuje, po czym połączenie nagle zostało przerwane. Najprawdopodobniej wówczas 58-latek stracił przytomność. Pogotowie samo nie mogło wyruszyć na wezwanie.
- Dysponujemy czterema karetkami, ale akurat w tym momencie wszystkie były na wizytach u innych pacjentów - mówi Aleksander Pachucki, kierownik oddziału ratunkowego szpitala w Brzezinach, które obsługuje powiat łódzki wschodni. - Było już ciemno, nie mogliśmy więc liczyć na lotnicze pogotowie ratunkowe. Uznaliśmy, że sytuacja jest bardzo poważna, chory wymaga natychmiastowej pomocy, dlatego zwróciliśmy się z prośbą o pomoc do strażaków. To standardowa procedura w takich sytuacjach. Nasza karetka wyruszyła na miejsce zdarzenia, gdy tylko zakończyła się wizyta u poprzedniego pacjenta.
