- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4082
{mosimage cw=120 popup=1}Powiaty Kędzierzyn Koźle, Brzeg i Olesno odwołały się od wyników konkursu na świadczenia usługi z zakresu ratownictwa medycznego. Teraz Opolski NFZ ma tydzień na zajęcie stanowiska w tej sprawie. - Jeżeli byłyby jakieś uchybienia, mogę wówczas takie postępowania ponowić - wyjaśnia dyrektor opolskiego oddziału Filip Nowak.
Brzeski ZOZ twierdzi w odwołaniu, że to jego ratownicy są przygotowani do skuteczniejszego niesienia pomocy niż konkurencja. W Kędzierzynie-Koźlu i Oleśnie obawiają się, że odrzucenie ich oferty oznacza utratę pracy przez ratowników medycznych.
Dyrektor Nowak wyjaśnia, że konkurs przeprowadzono na zasadach opracowanych przez ministra zdrowia. Przegrały te podmioty, które nie spełniły wymagań:
- Wymagania opierają się na akcie normatywnym wyższego rzędu, na koszykowym rozporządzeniu ministra zdrowia, które mówi co tam ma być i my jako urzędnicy nie dyskutujemy z tym.
Dodajmy, że w tym konkursie wyłoniono usługodawców na najbliższe cztery lata.
Źródło: radio.opole.pl
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 5273
Do mieszkańców powiatu gostyńskiego od 1 lipca karetka pogotowia zamiast z szpitala będzie wyjeżdżała z NZOZ Falck. NFZ ogłosił wyniki konkursu w zakresie ratownictwa medycznego.
- W powiecie gostyńskim najkorzystniejszą ofertę złożyła firma Falck - mówi Marta Banaszak-Osiewicz, rzecznik prasowy NFZ w Poznaniu. - Jest to równoznaczne z tym, że kontrakt jaki mamy podpisany ze szpitalem w Gostyniu, jest ważny do końca czerwca. A od 1 lipca obowiązki pogotowia przejmuje właśnie Falck.
Na razie nie wiadomo, czy dyrekcja szpitala w Gostyniu zdecyduje się na złożenie odwołania od tej decyzji. Ma na to siedem dni. Sprawa więc wyjaśni się w przyszłym tygodniu.
- Dla pacjentów najważniejsza informacja jest taka, że z ich punktu widzenia nic się nie zmienia - uspokaja Osiewicz. - Ciągłość w dostępie do pomocy pogotowia zostanie zachowana, dzwonić trzeba nadal pod ten sam numer alarmowy. Pomoc oczywiście nadal będzie bezpłatna.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 5484
{mosimage cw=120 popup=1}Wszystko wskazuje na to, że od 1 lipca szpitalne karetki pogotowia ratunkowego nie będą już przyjeżdżały do mieszkańców powiatu międzychodzkiego, którzy będą dzwonili na numer alarmowy 112 lub 999. Najprawdopodobniej zastąpią je karetki prywatnej firmy Obst Ambulans Union, która wygrała kontrakt ogłoszony przez wielkopolski oddział NFZ.
Wszystko dlatego, że wielkopolskie ratownictwo medyczne czekają rewolucyjne zmiany. Według zamierzeń wojewody, powiat międzychodzki wraz z poznańskim, grodziskim, nowotomyskim, wolsztyńskim i szamotulskim będzie w drugim operacyjnym zespole ratownictwa medycznego.
Dyspozytor tego rejonu będzie stacjonował w Poznaniu i przełączał zgłoszenia z powiatu do dyspozytora na danym terenie - takie są przynajmniej teoretyczne założenia pomysłu. Dzisiaj wygląda to tak, że kiedy pacjent dzwoni na numer alarmowy i wzywa karetkę, to dyspozytor - jeśli ma ją do dyspozycji - wysyła ją natychmiast. Jeśli nie, bo akurat znajduje się ona na drugim końcu< powiatu, to czeka, aż powróci do miejsca stacjonowania, po czym wyrusza do kolejnego pacjenta.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4666
Ratownicy na motocyklach z Fundacji R2 będą nadal pomagać ofiarom wypadków drogowych na ulicach Krakowa oraz prowadzić działania z zakresu edukacji zdrowotnej i promocji zdrowego stylu życia poprzez organizację kampanii społecznych skierowanych do mieszkańców. Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski przekazał kolejne środki na działalność Fundacji.
- Ratowników R2, którzy wykonują swoją służbę na rzecz innych całkowicie charytatywnie, łączy jeden cel – niesienie pomocy innym. Dlatego Miasto zaangażowało się w działalność fundacji i wsparło ją finansowo – powiedział Majchrowski.
- Jesteśmy dumni, że mamy fantastyczny sprzęt i ratowników. Dziękujemy serdecznie za pomoc, deklarujemy dalszą wolę współpracy z miastem – powiedział Wiceprezes Fundacji R2 Mikołaj Spodaryk.
Fundacja otrzyma 35 900 zł na realizację umowy "Pierwsza pomoc na start". Umowa obejmuje: Kursy pierwszej pomocy w szkołach podstawowych, domach dziecka, dyżury ratownicze, doskonalenie umiejętności ratowniczych na fantomach, wprowadzenie kursu "Misia Ratownisia". W ramach zadania będą prowadzone warsztaty w domach dziecka w okresie wakacji.
Kwota 10 000 zł zostanie przeznaczona na projekt "Na ratunek". Projekt dotyczy rowerowych i motocyklowych ratowników. Motocykle i rowery wyposażone są w profesjonalny sprzęt medyczny. W trakcie swoich dyżurów ratowniczych niosą pierwszą pomoc poszkodowanym, jeszcze przed przyjazdem karetki pogotowia.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4198
Pielęgniarki świdnickiego Latawca od kilku dni są w sporze zbiorowym z szefami szpitala chcą 40 procentowych podwyżek.
Chcieliśmy zaczekać z tą informacją do czasu aż wyjaśni się sprawa z nadwykonaniami – mówi dyrektor świdnickiego szpitala Latawiec Jacek Domejko. - Dziś nie wiemy czy nie dojdzie do ograniczenia pracy szpitala a nawet do obniżenia jego wizerunku – mówi. Świdnickie pielęgniarki domagają się podwyżek tym razem o 40 procent i choć weszły w spór zbiorowy zapewniają, że nie ma możliwości by odeszły od łóżek pacjentów. - Od chwili funkcjonowania SPZOZ-u szpital z tytułu strajków czy sporów nie poniósł żadnych strat – mówi przewodniczącą świdnickich pielęgniarskich związków zawodowych Elżbieta Pieprz. - My tylko w taki sposób możemy walczyć o swoje. Nie będziemy odchodzić od łóżek naszych pacjentów i nigdy tego nie robiłyśmy – dodaje.
Spór zbiorowy pomiędzy pielęgniarkami a dyrekcją trwa od piątku, 27 maja i chwilowo nic nie zapowiada jego zakończenia. - Jesteśmy już po rozmowach z dyrektorem jak dotąd nie zaproponował nami żadnej podwyżki do pensji zasadniczej pielęgniarek i położnych zatrudnionych na umowach o pracę – mówi Elżbieta Pieprz. Teraz spór będzie rozwiązywany zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Jak długo potrwa spór? - To zależy od stron spornych. Sporo uzależniamy od naszych rozmów z dyrektorem – mówi szefowa związkowców.
