Jesteś zielonym, żółtym czy czerwonym pacjentem? Na to pytanie odpowiedź znajdziesz w tarnowskim szpitalu im. św. Łukasza. Od ponad miesiąca w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym obowiązuje segregacja chorych, czyli triage. Takie rozwiązanie budzi jednak pewne niezadowolenie wśród przyjeżdżających na SOR ratowników medycznych - informuje rdn.pl
Pacjenci zgłaszający się na SOR, przed udzieleniem pomocy, muszą poczekać na rozmowę i segregację. W zależności od stanu zdrowia pacjent otrzymuje odpowiednie oznaczenie i jest przyjmowany zgodnie z kolorem. W kolejce do konsultacji bardzo często stoją również ratownicy. - Zależy nam na tym, żeby zespoły ratownictwa medycznego nie były przetrzymywane przez SOR - mówi Witold Duda, kierownik dyspozytorni medycznej w Tarnowie - Potrzebujemy tych zespołów do dysponowania dla osób potrzebujących. Jeżeli ratownicy są przetrzymywani na oddziale, to brakuje ich w pogotowiu - dodaje Witold Duda.
Szpital podkreśla, że obowiązek segregacji pomaga oddzielić pacjentów, którzy naprawdę potrzebują pomocy od tych, którzy nie wymagają przyjęcia na SOR. - Tak naprawdę ponad 90 proc. pacjentów trafiających do szpitala mogłoby uzyskać pełną pomoc w przychodni lekarskiej - mówi Anna Czech, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego im. św. Łukasza w Tarnowie – Kolor czerwony oznacza pomoc natychmiastową, żółty – do 15 minut, natomiast zielony to oczekiwanie nawet do czterech godzin. Karetki przywożą różnie oznaczonych pacjentów, w tym także często z kolorem zielonym. Ratownicy powinni zastanowić się czy pacjent powinien trafić akurat na SOR – dodaje dyrektor szpitala.
Czytaj więcej: rdn.pl
