Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Przez dwie godziny SOR w brzeskim szpitalu funkcjonował bez medyka - alarmuje Radio.opole.pl. Jak nieoficjalnie ustaliło Radio Opole, jeden z lekarzy, który widniał wówczas na grafiku, o godzinie 7:00 rano pojechał na dyżur do jednego z wrocławskich szpitali. Tym samym brzeski oddział ratunkowy został bez odpowiedniego nadzoru medycznego.

Po dwóch godzinach oddelegowano jednego z chirurgów. Sprawą już zainteresował się Narodowy Fundusz Zdrowia. Dyrekcja placówki przekonuje, że nie było żadnego zagrożenia, a pacjenci mieli opiekę medyczną.

Z informacji, do których dotarło Radio Opole, wynika, że lekarz o poranku skończył swój dyżur, wsiadł w samochód i pojechał do Wrocławia. Wcześniej podobno informował władze BCM, że nie ma kto go zastąpić. Tak w poniedziałek rano o całej sprawie mówiła dr Barbara Suzanowicz, dyrektor ds. medycznych:

- Lekarz, który skończył dyżur, nie powinien opuszczać stanowiska, jeśli nie ma zastępstwa. Był problem z obstawieniem grafiku, kierownik obsadę miał zabezpieczyć, ale widocznie nikogo nie znalazł, dlatego oddelegowaliśmy lekarza z oddziału chirurgii. Do godziny 15:00 na SOR – ze przebywać będzie dr Maciaszek – tłumaczy Suzanowicz.

Dr Joanna Maciaszek pojawiła się na oddziale ratunkowym około godziny 9:00. Pod nieobecność lekarza pogotowie przywiozło jednego z pacjentów, który wymagał opieki medycznej. Co ciekawe, jedni twierdzą, że szef SOR – u pojechał do pracy w innej placówce, z kolei dyrektor BCM Krzysztof Konik mówi o losowych sprawach.

- Co się wtedy stało? Po prostu lekarz, który miał być, był nieobecny z przyczyn losowych i tyle – ucina ten wątek Konik.

Pozostaje jednak inna kwestia, o którą zapytałem dziś przed sesją Rady Powiatu.

Lekarz na „papierze” mógł widnieć, ale fizycznie na oddziale go nie było.

Więcej: radio.opole.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account