- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3061
Krakowskie Pogotowie Ratunkowe przekazało we wtorek karetkę Lwowskiemu Klinicznemu Szpitalowi Państwowej Służby Granicznej Ukrainy. To kolejny dar krakowskiego pogotowia dla ukraińskiej służby zdrowia. M.in. w 2015 r. trafił tam ambulans z pełnym wyposażeniem.
Ambulans Renault Master z 2011 r. jest wyposażony w respirator i defibrylator. Trafi najpierw do Lwowskiego Klinicznego Szpitala Państwowej Służby Granicznej Ukrainy, a potem z kolejną zmianą lekarzy na wschód.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3474
Radny Michał Missan wskazuje, że podczas Dni Elbląga ta duża, plenerowa impreza nie była dobrze zabezpieczona pod kątem opieki medycznej. Jak informuje radny, w karetce pogotowia nie było ratowników medycznych. Przy tej okazji wyszło na jaw, że właściwie nie ma odpowiedniej kontroli pod kątem zabezpieczenia medycznego elbląskich imprez.
Ta sprawa wynikła podczas posiedzenia Komisji Spraw Społecznych i Samorządowych. Kiedy radni omawiali stan zabezpieczenia podczas nadchodzącej zabawy sylwestrowej na Starym Mieście, radny Michał Missan pytał o zabezpieczenie tego wydarzenia od strony pomocy medycznej.
– Podczas Dni Elbląga imprezę zabezpieczała pusta karetka pogotowia. Dopiero później dojechał drugi zespół z ratownikami medycznymi. Czy ktoś teraz kontroluje przygotowanie do imprez plenerowych pod tym kątem? – pytał radny Missan.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4298
Zamiast wigilijnej, wspólnej kolacji i ciepła rodzinnego domu – szpitalne łóżko. Na taki los część starszych mieszkańców regionu skazują ich dzieci. Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala św. Łukasza w Tarnowie notuje zwiększoną liczbę pacjentów. Ma to związek z przypadkami podrzucania schorowanych i niepełnosprawnych członków rodziny do szpitali na święta.
W ten sposób krewni próbują się pozbyć zbędnego – według – nich balastu. – Rodzina przyjeżdża do nas z krewnym, zostawia go, a później na przykład wyjeżdża na urlop – mówi Norbert Januszek, kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przy Szpitalu św. Łukasza.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4798
Justyna przewożona była z jednego szpitala do drugiego. Cały czas była zaintubowana. Już pod szpitalem z karetki wyszła opiekującą się 32-latką lekarka, rurka intubacyjna się wysunęła, kobieta zaczęła się dusić - ustalili śledczy.
Jak dowiedział się portal tvn24.pl lekarka właśnie usłyszała zarzuty, grozi jej 5 lat więzienia. Jej pacjentka zmarła. Do dramatu doszło 30 marca 2015 roku. Lekarze ze szpitala w Rawie Mazowieckiej (woj. łódzkie) zadecydowali o konieczności przewiezienia 32-letniej pacjentki do placówki o wyższym stopniu referencyjności - do Brzezin. Pacjentka przed podróżą została zaintubowana. Podróż przebiegała bez komplikacji. Problemy - jak ustalili prokuratorzy - pojawiły się już na miejscu.
- Lekarka, która odpowiedzialna była za stan pacjentki opuściła karetkę i poszła na izbę przyjęć szpitala w Brzezinach - mówi tvn24.pl Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury. Wtedy, jak dodaje Kopania, rurka intubacyjna, która dostarczała tlen 32-latce lekko się wysunęła. - Jej końcówka znalazła się powyżej strun głosowych - wyjaśnia prokurator. Młoda pacjentka zaczęła się dusić. Saturacja (nasycenie) krwi tlenem zaczęła naglę spadać. Śpiączka i śmierć To, że z 32-latką dzieje się coś złego, zauważył obecny w karetce ratownik medyczny. - Podjął próbę wentylacji ambu. Niestety bezskutecznie. Saturacja spadała dalej - mówi Kopania.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3482
Niektórzy z Was na samą myśl, że będą postawieni przed koniecznością zawiadomienia służb ratunkowych o jakimkolwiek zdarzeniu mają trzy kilogramy mniej w organizmie - więcej w gaciach. Nie martwcie się, to nic nadzwyczajnego - zdarza się to ponad połowie ludzi, którzy stanęli przed takim właśnie wyzwaniem. Dlatego też dziś kilka prostych słów o tym, jak zawiadomić pogotowie i nie dać się zwariować.
Przede wszystkim jeśli nie uda się dodzwonić na 112, nie rezygnujcie. Dzwońcie prosto do "nas" - 999. Prawie obiecuję, że ktoś odbierze. ;) Nie zniechęcajcie się jednak, gdyby tak nie było. Dyspozytorzy odbierają mnóstwo bzdurnych telefonów na godzinę i choć próbują głupie rozmowy ukrócić jak najbardziej, nie zawsze się to udaje.
Ale OK. Macie komórę, wykręcacie numer, odbiera Zosieńka. Pewnie rzuci coś w stylu: pogotowie ratunkowe, Zosia Dyspozytorka (lub dyspozytor numer...), słucham. A Wy, biedni, pełni adrenalinki wzywający, przywitacie się grzecznie krzykiem i paniką. ;)
