Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W ciągu dnia śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego już mogą korzystać z przyszpitalnego lądowiska. Pierwszy nocny lot nastąpi z kolei najprawdopodobniej dopiero jesienią, a więc po uzyskaniu przez placówkę oficjalnej zgody Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

Lądowisko przy Powiatowym Centrum Zdrowia w Kartuzach jest już gotowe.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Wczorajsza informacja "Ratownictwo Medyczne będzie służbą mundurową" była primaaprilisowym żartem przygotowanym przez naszą redakcję. Chociaż chcielibyśmy bardzo aby była to prawdziwa informacja.


Co roku przygotowujemy tego typu niespodziankę w tym roku było podobnie. Wiele osób niemal natychmiast zorientowało się, że to tylko żart. Część ucieszyła się z tej wiadomości. Zastanawiający jest jednak fakt, że była spora grupa odbiorców która chyba już nie umie się śmiać i w komentarzach posypały się często niecenzuralne słowa. Tutaj pytanie drodzy ratownicy, czy tak naprawdę w tym naszym primaaprilisowym żarcie nie streściliśmy naszej obecnej sytuacji zawodowej i marzeń o lepszym jutrze?Jeżeli nawet w tej kwestii nie umiemy się porozumieć to chyba warto zadać sobie pytanie jak nas postrzegają inni i  kim tak naprawdę jesteśmy.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Państwowe Ratownictwo Medyczne już nie tylko z nazwy, od nowego roku ratownictwo medyczne będzie służbą mundurową. Ratownicy medyczni długo czekali na ten moment, jak wiadomo w Polsce zespoły ratownictwa medycznego są w różnych strukturach. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych już przygotowuje się do utworzenia nowych struktur.

Już od dawna toczyły się dyskusje na temat stworzenia jednolitego systemu ratownictwa medycznego finansowanego bezpośrednio przez ministerstwo. Narodowy Fundusz Zdrowia już nie będzie organizować kolejnych przetargów na świadczenie usług w zakresie ratownictwa medycznego. Ministerstwo Zdrowia definitywnie kończy epokę kontraktów, przetargów i różnych operatorów zespołów ratownictwa medycznego na terenie Polski.

Dotychczasowy system niestety nie sprawdzał się, służba nie może być państwowa tylko z nazwy. Zasady finansowania zespołów ratownictwa medycznego muszą być jednolite a personel musi być zatrudniany, wynagradzany jak policjant czy strażak. Obecnie wygląda to bardzo różnie, a postępowanie przetargowe na ratownictwo medyczne może być korupcjogenne.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Zamiast na fantomach studenci ratownictwa uczyli się dożylnych wkłuć na sobie - informuje Gazetalubuska.pl. - To co najmniej dyskusyjne - stwierdzili kontrolerzy.

Polska Komisja Akredytacyjna (PKA) powołana została do oceny jakości pracy uczelni wyższych. Przedstawiciele tej instytucji odwiedzili również Wyższą Szkołę Zawodową w Kostrzynie. "Prześwietlili” ratownictwo medyczne. Ten uruchomiony kilka lat temu kierunek miał przyciągnąć do uczelni nowych studentów. I tak było. Okazało się jednak, że PKA ma do tego kierunku dużo zastrzeżeń.

Brakuje praktyki
Raport z wizytacji w Kostrzynie ma 32 strony. Zdaniem komisji przyszli ratownicy mają za mało zajęć praktycznych. "W programie studiów nie ma zajęć praktycznych przy łóżku chorego na oddziałach: chirurgii, pediatrii, interny, intensywnej opieki medycznej, szpitalnego oddziału ratunkowego – wiedza ta jest przekazywana jedynie w formie zajęć teoretycznych” - czytamy w raporcie. Zdaniem komisji w Wyższej Szkole Zawodowej brakuje odpowiedniej kadry. Kontrolerzy zwracają uwagę m.in. na fakt, że zajęcia z ratownictwa medycznego prowadzone są przez chirurga, a nie specjalistę w dziedzinie medycyny ratunkowej. Dodajmy: chirurgiem jest burmistrz Andrzej Kunt, wykładowca tej uczelni.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Przed świętami to sytuacja nagminna: rodziny wypychają do szpitala swoich dziadków i babcie tylko po to, żeby mieć ich z głowy. My nie jesteśmy tu po to, żeby obmywać i karmić starszych. Zaczynam wątpić w naszą misję ratowania ludzkiego życia, niedługo dla nagłych przypadków zabraknie miejsca - do redakcji "Wyborczej" zadzwonił oburzony pracownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Zielonej Górze

Pracownik prosi o zachowanie danych osobowych do wiadomości redakcji. - Być może nasi przełożeni podzielą nasze zdanie, ale nie chcemy mieć kłopotów. Odkąd w żenujący sposób potraktowano dyrektora Taborskiego, nie ma kto się za nami wstawić. Wasza pomoc - mediów - będzie nam teraz niezbędna - uprzedza. I zaczyna:

- To, co się dzieje przed świętami na SOR-ze, przechodzi ludzkie pojęcie. Sytuacja jest nagminna i powtarza się zawsze w tym samym, gorącym okresie. Rodziny na siłę wypychają swoich dziadków i babcie do szpitala. "Bo mamusia się źle czuje", z dziadkiem jest słaby kontakt słowny" albo "tatuś nic nie je" (to jest hit, czy mamy nakarmić takiego człowieka?

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account