Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W 2018 roku żaden pacjent fizycznie nie zaatakował piotrkowskich ratowników medycznych, takich przypadków niestety nie brakowało w innych regionach Polski.

Od 1 stycznia pracownicy i personel szpitalnych oddziałów ratunkowych mają być traktowani jak funkcjonariusze publiczni. Taki przywilej nadaje im nowelizacja ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.

To jednak nie jedyna zmiana. Od 1 stycznia zmniejszyła się liczbą rejonów, przez co karetki do chorych wysyłają maksymalnie 42 dyspozytornie w kraju.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Kierowcy karetek pogotowia muszą jak najszybciej dotrzeć do osoby wzywającej pomocy. Inni kierowcy nie zawsze jednak ułatwiają im zadanie. Tak było ostatnio na autostradzie A4, gdzie kierowca busa nie zjechał karetce, jadącej na sygnale z sercem do przeszczepu. — "Dziwne" zachowanie kierowców to chleb powszedni — mówi Marek Zumkowski z Elbląga, który od 10 lat jest ratownikiem medycznym.

Kierowca karetki na sygnale, którzy wiezie serce do przeszczepu, jedzie autostradą A4 lewym pasem. Przed nim znajduje się kierowca busa, który nie zjeżdża karetce z drogi, chociaż ma taką możliwość. Nagranie z tej sytuacji kilka dni temu ukazało się w internecie i wstrząsnęło opinią publiczną.

Marek Zumkowski, który od dziesięciu lat jest ratownikiem i pracuje w dziale ratownictwa medycznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu, mówi, że „dziwne” zachowania kierowców to chleb powszedni ratowników.

Ale dodaje. — Niezwolnienie drogi karetce nie zawsze tak do końca jest to winą kierowców. Głośna muzyka w samochodzie, zamknięte szyby, włączona klimatyzacja, czasem rozmowa przez głośnomówiący system. To może sprawić, że kierowca nie słyszy sygnałów wydawanych przez karetkę — wyjaśnia. — Dodatkowo, w mieście dźwięk sygnałów odbija się od budynków i nie do końca można zlokalizować, skąd karetka nadjeżdża.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Przywrócenia do pracy w świętokrzyskim pogotowiu domagają się przed sądem trzej zwolnieni w ubiegłoroczną Wigilię ratownicy medyczni. Nie zgadza się z tym dyrektorka instytucji Marta Solnica. - Wstąpienie przez nich do związku zawodowego to próba ucieczki przed odpowiedzialnością - argumentowała przed sądem.

W środę przed kieleckim Sądem Rejonowym zakończył się proces trzech ratowników medycznych Marcina Kasińskiego, Jakuba Kasińskiego oraz Sebastiana Wosika, który w Wigilię zeszłego roku zostali dyscyplinarnie zwolnieni ze świętokrzyskiego pogotowia.

Ich pełnomocnik Przemysław Witkowski domagał się przed sądem przywrócenia ich do pracy. – Nie mówimy na razie nic o wypłacie wynagrodzenia za czas, kiedy nie pracowali. Chcemy najpierw, by na nowo ułożone zostały relacje pracowników z pracodawcą – mówił.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Policja zatrzymała ratowników medycznych Pogotowia Ratunkowego w Augustowie (Podlaskie) podejrzanych o wyłudzenie certyfikatów zawodowych i pomocnictwo w wyłudzeniu dotacji unijnych. Sprawa dotyczy kilkuset ratowników w całej Polsce - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Suwałkach.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Suwałkach Ryszard Tomkiewicz poinformował, że chodzi o wyłudzenie w sumie około miliona zł unijnej dotacji przez krakowską firmę organizującą szkolenia dla ratowników medycznych z całej Polski. Jak ustaliła prokuratura, szkolenia były fikcyjne. Firma szkoleniowa fikcyjnie wynajmowała na nie pomieszczenia i catering.

Tomkiewicz powiedział, że kilka miesięcy temu prokuratura zatrzymała Marcina K., właściciela krakowskiej firmy szkoleniowej oraz dwóch właścicieli innych firm, które świadczyły fikcyjne usługi i wystawiały z tego tytułu faktury służące wyłudzeniu unijnych środków. Wszyscy po wpłaceniu kaucji wyszli na wolność.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account