Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ubiegłej nocy w Damianach (woj. mazowieckie) karetka nie dojechała na czas do chorego na serce. 500 metrów przed zabudowaniami utknęła w zaspie. Ratownicy nie zdążyli na ratunek. Mężczyzna zmarł - czytamy w "Tygodniku Ostrołęckim".

Wezwanie do chorego z miasta Damiany, w gminie Czerwin (pow. ostrołęcki), przyjęto o godz. 0.25 w nocy. Wysłano karetkę z dwoma ratownikami z Czerwina. 500 metrów przed zabudowaniami karetka utknęła w zaspie.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Wojewoda małopolski chce przenieść Zespół Ratownictwa Medycznego ze Szczawnicy do Krościenka. Z decyzją Jerzego Millera nie zgadzają się miejscowi radni.

W połowie grudnia ubiegłego roku Zarząd Powiatu Nowotarskiego otrzymał informację, że trwają prace nad aktualizacją planu działania systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. W przysłanym dokumencie Jerzy Miller opisuje planowane zmiany. Według wytycznych wojewody, na początku kwietnia Zespół Ratownictwa Medycznego ma być przeniesiony ze Szczawnicy do Krościenka.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Co dalej z karetkami pogotowia ratunkowego w Andrychowie? W piątek materiał w tej sprawie nagrywała telewizja.

Przypomnijmy, urząd wojewódzki w Krakowie planuje wprowadzić zmiany w ilości karetek pogotowia ratunkowego. Stracić ma na tym Andrychów, gdzie – jak wyliczono – karetki  podobno rzadko wyjeżdżają do akcji. Pierwotnie planowano, że zlikwidowana zostanie jedna z dwóch karetek. Według obecnych planów, ograniczone zostaną nocne dyżury.

W porze nocnej (w godz. 19-7 rano) w Andrychowie pozostanie tylko jeden zespół ratownictwa medycznego bez lekarza, czyli jedna karetka. W dzień dyżur pełnić będa dwa zespoły (w tym jeden z lekarzem). Te zmiany mają być wprowadzone od kwietnia. Jeśli w nocy potrzebna będzie dodatkowa karetka – przyjedzie z Kęt lub z Wadowic (o ile będą wolne).

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Funkcjonariusze białostockiej Służby Więziennej uratowali kierowcę rannego w wypadku drogowego. Jechali do Zakładu Karnego w Czerwonym Borze i koło Mężenina zobaczyli zderzenie opla corsa z tirem.  

Strażnicy natychmiast zawiadomili policję i pogotowie ratunkowe, a potem kawałkiem zderzaka z rozbitego opla wykopali auto ze śniegu i otworzyli. W corsie siedział tylko kierowca. Ponieważ miał liczne złamania otwarte musiał pozostać w aucie. W tej sytuacji funkcjonariusze ostrożnie założyli mu kołnierz ortopedyczny i przykryli kocem,
by się nie wychłodził.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Prawie sześćdziesięcioletni mężczyzna, od dawna chorujący na choroby układu krążenia, miał dużo szczęścia, że przeżył atak choroby. Zasłabł w sklepie w Nowych Kozłowicach, ale w pobliżu byli strażacy z miejscowej jednostki OSP, którzy podjęli natychmiastową i skuteczną reanimację. Andrzej Smolarek, Łukasz Iwański i Zbigniew Kurowski uważają, że spełnili tylko swój obywatelski obowiązek i wykorzystali wiedzę, którą nabyli podczas strażackich szkoleń. Jednak zrobili coś więcej, dzięki nim żyje człowiek.

- Na chwilę zatrzymałem się w sklepie i rozmawialiśmy z kolegą. Widziałem, jak po zakupy na rowerze podjechał znajomy pan i po uregulowaniu należności wychodził na zewnątrz. Może zrobił dwa kroki i zaraz przewrócił się, to działo się na naszych oczach. Człowiek był nieprzytomny i nie oddychał. Od razu wybrałem numer pogotowia ratunkowego i zgłosiłem zdarzenie. Jednak miałem świadomość, że do chwili przyjazdu może upłynąć do 10 minut, wiedziałem, co ten czas oznacza. Razem z kolegą Zbyszkiem Kurowskim przystąpiliśmy do reanimacji... – tak zaczął naszą rozmowę Andrzej Smolarek, poproszony o opowiedzenie o zdarzeniu.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account