- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 1877
Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Radomiu pierwsze połączenia z telefonów stacjonarnych zaczęło odbierać na początku grudnia zeszłego roku. Teraz obsługuje 25 powiatów. Operatorzy decydują o tym, która ze służb powinna interweniować, gdy miał miejsce wypadek, pożar, ktoś zachorował. Zdarzają się jednak i nietypowe prośby o interwencję - czytamy w portalu Gazeta.pl Radom.
W Centrum Powiadamiania Ratunkowego przyjmowane są zgłoszenia z numeru alarmowego 112 z większości powiatów woj. mazowieckiego. Do końca roku pracownicy CPR zaczną odbierać telefony z całego województwa (od 30 stycznia 2013 r. obsługiwane są też i sieci komórkowe), z wyłączeniem miasta stołecznego Warszawy.
Połączenie odbiera przeszkolony operator, który pyta o to, co i gdzie się stało, ile osób potrzebuje pomocy, już w trakcie rozmowy wprowadza do formularza najważniejsze dane. Decyduje o tym, która ze służb powinna interweniować, i do niej przełącza rozmowę i wysyła formularz. Wszystko to robi, naciskając jeden przycisk na konsoli. Może, na przykład w razie wypadku drogowego, te same informacje przesłać jednocześnie do strażaków, policjantów i ratowników medycznych. Wszystko trwa sekundy.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 1604
Chodzi o plac, na którym mają lądować helikoptery transportujące pacjentów do szpitala Świętego Wincentego a Paulo. Teren na budowę lądowiska przy ulicy Chrzanowskiego w Gdyni użyczył szpitalowi Urząd Morski - podaje Radiogdansk.pl
Inwestycji sprzeciwili się jednak mieszkańcy okolicznych budynków i odwołali się od pozwolenia na budowę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jak tłumaczyli w rozmowie reporterem Radia Gdańsk, obawiają się hałasu związanego z lądowaniem śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
- Zdarza się czasami, że helikoptery przelatują w pobliżu naszego budynku. Już w takich sytuacjach hałas jest niewyobrażalny. A co dopiero by się działo, jakby tutaj lądowały? Do tego, obok naszego bloku jeżdżą często tiry. Mamy już dość hałasu, dlatego nie życzymy sobie kolejnej uciążliwości, mówią.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2308
Szpitalne oddziały ratunkowe to najmniej popularne miejsce zatrudnienia wśród lekarzy. Z tego powodu szpitale mają coraz większe braki kadrowe na tych oddziałach - czytamy w portalu Rynekzdrowia.pl
Lekarz pracujący na SOR musi liczyć się z wielkim obciążeniem pracą, ogromną odpowiedzialnością, działaniem pod presją czasu i ... niezbyt motywującą pensją.
Problem ten jest dobrze znany w Szpitalu Specjalistycznym w Nowym Sączu. Dyrekcja przekonuje, że choć dokłada wszelkich starań, to przy obecnej organizacji służby zdrowia nie jest w stanie nic więcej zrobić. Oddział cierpi z powodu niedofinansowania. Kolejni lekarze rezygnują z pracy - podaje Dziennik Polski.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2007
Dziś (23 września) rano 86-letni, ciężko chory na serce mężczyzna został przetransportowany śmigłowcem z Krynicy Morskiej do Elbląga. Na tymczasowym lądowisku przy ul. Agrykola na pacjenta czekała karetka pogotowia ratunkowego. W ten sposób mężczyzna szybko i sprawnie trafił na SOR szpitala wojewódzkiego, a po zdiagnozowaniu - na oddział kardiologii - opisuje serwis internetowy Portel.pl
Od początku września na lądowisku przy Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym trwają prace modernizacyjne więc śmigłowce LPR (Lotnicze Pogotowie Ratunkowe) korzystają z miejsca wyznaczonego na bocznym stadionie MOSiR przy ul. Agrykola. Zastępcze lądowisko, wykorzystywane na potrzeby wszystkich placówek medycznych, zostało zaakceptowane przez SP ZOZ Lotnicze Pogotowie Ratunkowe w Warszawie.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3196
Jeśli ratownik medyczny nie pomaga tam, gdzie mu nie płacą, to co ma zmusić do udzielania pierwszej pomocy szarego obywatela - czytamy w portalu Gazeta.pl Katowice.
Tak, wiem, że zawracamy głowę pogotowiu ratunkowemu naszymi nieuzasadnionymi wezwaniami. Niepokoimy banalnymi gorączkami, dreszczami, wymiotami, omdleniami, gdy na autostradach giną ludzie. Przy temperaturze ciała powyżej 40 stopni powinniśmy pamiętać numer telefonu do lekarza rodzinnego lub adres naszej poradni i tam się udać, ewentualnie wiedzieć, która placówka aktualnie prowadzi opiekę ambulatoryjną w naszym mieście. A nie tak jak Marysia i Krzysztof, płatnicy składek zdrowotnych z Chorzowa, którzy późnym wieczorem w piątek tydzień temu pojechali sobie na stację pogotowia przy ul. Strzelców Bytomskich, podejrzewając u Marysi straszną chorobę. Tak jakby ratownicy medyczni nie mieli nic innego do roboty o godzinie 21.30, siedząc w pięć osób na schodach stacji, tylko badać przyjezdnych. Marysia i Krzysztof dotarli tam własnym samochodem, on prowadził ją pod pachę, prawie niosąc, liczyli pewnie na litość.
