Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Lekarze nie chcą pracować w Pogotowiu Ratunkowym w Słupsku. Wolą dyżury w szpitalach, gdzie mogą liczyć na większe zarobki i spokojniejszy dyżur. Problem jest tak poważny, że na stanowiska lekarzy ratowników, dyrekcja musi zatrudniać emerytowanych medyków.

Najstarszy lekarz pracujący w Pogotowiu Ratunkowym w Słupsku ma 92 lata. Młodzi medycy wolą pracować w szpitalu, żeby robić specjalizacje i żeby móc się dokształcać. Wiadomo, że żaden z nich nie chce pozostać przy tym co ma, czyli tylko na studiach. Każdy chce się gdzieś piąć. A szpital to zapewnia. Nie mówiąc o tym, że płace w szpitalu są większe. Stąd mamy te kłopoty, które się już ciągną parę lat - tłumaczy Włodzimierz Rutkowski ze słupskiego pogotowia. Jak podkreśla, placówka nie ma wyboru. Gdyby oni nie pełnili dyżurów, to karetki stałyby w stacji. A nie wszystkie samochody można zrobić karetkami paramedycznymi. Niestety muszą być zespoły specjalistyczne - tłumaczy.

 

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Urzędniczki marszałka nie mogły dodzwonić się pod 112, gdy ratowały mężczyznę z atakiem serca. Dlaczego nikt nie odbierał telefonu? - Bo ludzie dzwonią pod 112 z głupotami - słyszymy u wojewody

Wtorek ok. godz. 11. Przed Urzędem Marszałkowskim w Gdańsku dochodzi do wypadku. Około 70-letni kierowca volkswagena golfa traci panowanie nad pojazdem i uderza w zaparkowanego na chodniku forda mondeo Telewizji Polskiej.

Na pomoc kierowcy ruszają urzędniczki, stwierdzają, że ma prawdopodobnie zawał serca i próbują go reanimować. Gdy jedne cucą go i robią masaż serca, inne dzwonią na ratunek. Pierwszy numer, który przychodzi im do głowy, to znany w całej Europie 112. Niestety, nikt nie podnosi słuchawki. Zirytowane wybierają numer pogotowia ratunkowego 999 i tam zgłaszają zdarzenie.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Nowoczesna, super wyposażona łódź ratunkowa Sopotu będzie działała już od początku maja. Teren obejmujący pracę wodnej karetki to akwen przybrzeżny Trójmiasta i wódy Zatoki Gdańskiej.

Karetka Wodna o długości 10,5 m i szerokości 3,35 m została wykonana pod nadzorem Polskiego Rejestru Statków – jako łódź fabrycznie nowa przystosowana do świadczenia usług ratowania zdrowia i życiu na akwenie przybrzeżnym Trójmiasta i wód Zatoki Gdańskiej. Konstrukcja kabiny została dostosowana do transportu 4 osób załogi – starszy sternik – ratownik medyczny,  młodszy sternik – ratownik medyczny, dwóch ratowników medycznych i jednej leżącej osoby (pacjenta) na noszach. Karetka jest wyposażona zgodnie z normami NFZ i odpowiada standardom   Karetki „P”.

Ambulans wodny w Sopocie

Fot. Ambulans wodny "P" w Sopocie

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jak zachować się w chwili wypadku, komu potrzebna jest natychmiastowa pomoc, kto ma wezwać pogotowie? Przed takimi pytaniami stanęli uczniowie olsztyńskich szkół ponadgimnazjalnych na środowych Rejonowych Mistrzostwach Pierwszej Pomocy PCK. Zwyciężyła drużyna V Liceum Ogólnokształcącego.

Zimna krew to podstawa w sytuacji kryzysowej. Przekonali się o tym uczniowie siedmiu olsztyńskich szkół ponadgimnazjalnych i liceum w Olsztynku, którzy uczestniczyli w Rejonowych Mistrzostwach Pierwszej Pomocy PCK.

Zwycięzca weźmie udział w Okręgowych Mistrzostwach 17 maja w Olsztynie. Mistrzostwa odbyły się w Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych. Zawodnicy zobaczyli krew, nieprzytomnych ludzi i płaczące dziecko. Mieli okazję sprawdzić, jak nabyte w szkole informacje o pierwszej pomocy sprawdzają się w życiu.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał rację gostyńskiemu szpitalowi. Wczoraj (16 IV) uchylił decyzje prezesa NFZ, które doprowadziły do utraty przez lecznicę kontraktu na ratownictwo medyczne.

- Wyrok nie jest jeszcze prawomocny - przyznaje Piotr Miadziołko, dyrektor Szpitala im. Karola Marcinkowskiego w Gostyniu. - Nie znamy jeszcze nawet jego uzasadnienia. Ale bez wątpienia jest to światełko w tunelu.

Przypomnijmy. Szpital - podobnie, jak duńska firma Falck - wystartował w konkursie na ratownictwo medyczne i przegrał. Kontrakt z NFZ-em podpisał Falck. Dyrekcja szpitala złożyła jednak odwołanie. Okazało się, że komisja konkursowa popełniła błąd.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account