- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3472
- Państwowe ratownictwo medyczne musi pozostać państwowe - z okazji uroczystego odbioru trzech nowy karetek płockiego pogotowia mówił Marszałek wojeództwa Adam Struzik. Wojeciech Kępczyński, szef płockiej Solidarności dodawał: - Kiedy wygra bylejakość, kto za to odpowie?
Płockie pogotowie świętowało w czwartek z okazji zakupów - trzech nowych karetek za ponad 890 tys. zł oraz oddanie do użytku nowego skrzydła dydaktoczno-szkoleniowego ich siedziby przy Gwardii Ludowej (za 1,3 mln zł).
Więcej: plock.gazeta.pl
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2800
Stanowisko do obsługi numeru 112 miało funkcjonować już rok temu.
Nowoczesne stanowisko, znajdujące się w budynku straży pożarnej przy ul. Warszawskiej, miało obsługiwać numer alarmowy 112. To właśnie tam mieliśmy się dodzwonić, wybierając 112 zarówno z telefonu komórkowego, jak i stacjonarnego. Chodziło o to, żeby w jednym miejscu wspólnie działały straż, policja i pogotowie. Miało być szybciej i sprawniej. Miało, ale na razie Centrum Powiadamiania Ratunkowego pełni jedynie funkcję reprezentacyjną.
Zawinił brak łączności
Połączenie nie są tam przekierowywane. Przeszkodą okazała się różnorodna infrastruktura w zakresie łączności radiowej poszczególnych służb, które miały znaleźć się we wspólnym systemie powiadamiania – policji, straży i pogotowia. CPR-y będą działać dopiero wtedy, gdy powstanie wspólny system teleinformatyczny. Ten problem dotyczy nie tylko Białegostoku, ale wszystkich centrów w kraju.
I choć CPR nie może pełnić funkcji, do której zostało stworzone, są w nim zatrudnieni pracownicy.
Biorą pensje tylko za to, że przychodzą do pracy
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2939
Wojewódzkie Centra Powiadamiania Ratunkowego mają obsługiwać numer 112. W Lublinie są już pomieszczenia i sprzęt, ale WCPR nie funkcjonuje. Mimo to od czerwca zatrudnia pracowników. Zarabiają miesięcznie ok. 2 tys. zł brutto.
- W WCPR pracuje 10 osób. System obsługi numeru alarmowego 112 miał zacząć działać w pełni najpóźniej w styczniu 2012 roku, a do wykonywania obowiązków pracowników trzeba było przygotować - mówi Włodzimierz Stańczyk, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Ale system nie działa do dziś. Miało być tak, że jeśli osoba potrzebująca pomocy zadzwoni pod 112, połączy się z operatorem WCPR a on, w ciągu kilku sekund, powiadomi odpowiednie służby.
Wciąż jednak pod numerem 112 odbiera dyżurny w policji lub straży pożarnej. Nie działa też system informatyczny, który miał zwiększać skuteczność numeru alarmowego. Kiedy to się zmieni - urzędnicy nie potrafią określić. Czym zajmują się więc pracownicy WCPR w Lublinie?
- Najpierw się szkolili. Robili kursy w Poznaniu, potem zdawali egzaminy w Krakowie. Obecnie staramy się jakoś zagospodarować te osoby - wspomagają dyspozytorów pogotowia ratunkowego i straży pożarnej, zdobywając doświadczenie, które przyda im się w późniejszej pracy - wyjaśnia dyr. Stańczyk.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2997
Przed sądem odpowie 23–letni mężczyzna, który wczoraj wieczorem w mikołajskim supermarkecie w krótkich odstępach czasu dokonał kradzieży dwóch butelek wódki. Podczas ucieczki ze sklepu Sylwester Ch. przewrócił się i udawał nieprzytomnego. Chciał w ten sposób uniknąć kary.
Wczoraj wieczorem patrol policji zauważył na ulicach Mikołajek dwóch mężczyzn, uciekających przed pracownikiem supermarketu. W pewnym momencie jeden z uciekających mężczyzn przewrócił się na chodnik i udawał nieprzytomnego.
Całą sytuację wyjaśnił policjantom kierownik mikołajskiego supermarketu. Mężczyzna oświadczył, że przeglądając tego dnia zapis monitoringu ujawnił jak nieznany mężczyzna dokonał kradzieży 0,5 litra wódki. Półtorej godziny później ten sam mężczyzna ponownie zjawił się w sklepie, wziął z półki alkohol i wyszedł ze sklepu nie płacąc za niego. Kierownik wybiegł ze sklepu za sprawcą kradzieży.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2301
Dwóch ratowników medycznych na każdym koncercie i spektaklu. Tak ma być od czerwca w Operze i Filharmonii Podlaskiej. - Chodzi o to, by każdy widz czuł się u nas bezpiecznie i w spokoju mógł cieszyć się widowiskiem - mówi Roberto Skolmowski, szef instytucji.
Omdlenia, udary, zawały serca w publicznych instytucjach kultury nie zdarzają się często, ale jednak. Wtedy liczyć trzeba na szczęście, że wśród widzów znajduje się lekarz albo ktoś, kto przeszedł kurs pierwszej pomocy. Ale z taką frekwencją bywa różnie. Kiedyś każdy zakład pracy miał lekarza, dziś to rzadkość.
Roberto Skolmowski, szef Opery i Filharmonii: - Pomyślałem, że warto nawiązać współpracę z Wydziałem Nauki o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku i poprosić o ratowników medycznych. To mógłby być rodzaj transakcji wiązanej. Odpowiednio przeszkoleni dyżurujący studenci ostatnich roczników będą mogli korzystać z naszej oferty, ba - na ich pracę znajdą się pieniądze w naszym budżecie. Z kolei my będziemy mieli poczucie, że widzowie są bezpieczni.
