Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Na 18 października Ministerstwo Zdrowia zaprasza zainteresowanych do udziału w konferencji uzgodnieniowej dotyczącej projektu rozporządzenia w sprawie Państwowego Egzaminu z Ratownictwa Medycznego. Konferencja odbędzie się w związku z uwagami zgłoszonymi do projektu w trakcie konsultacji społecznych.

Zgodnie z propozycją MZ, osoby które rozpoczną studia na kierunku ratownictwo medyczne po 30 września 2016 r., po ich ukończeniu i odbyciu sześciomiesięcznej praktyki będą musiały zdać Państwowy Egzamin z Ratownictwa Medycznego (PERM). MZ zakłada się, że pierwszy egzamin PERM odbędzie się w 2020 r. Opłata egzaminacyjna wyniesie 140 zł.

Zgodnie z projektowanymi przepisami złożenie PERM warunkuje możliwość wykonywania zawodu ratownika medycznego. Ministerstwo zdrowia szacuje, że około 2 500 osób przystąpi rocznie do egzaminu, przy czym koszt zorganizowania egzaminu dla jednej osoby wyniesie ok. 134 zł.

Jak wyjaśnia MZ, przyjęte rozwiązania doprecyzowują zasady organizowania i przeprowadzenia PERM w sposób zabezpieczający z jednej strony konieczność rzetelnego sprawdzenia wiedzy osób zdających egzamin, z drugiej zaś poszanowania ich praw.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Marzy się o tym, żeby zostać policjantem, strażakiem czy nawet lekarzem, ale już nie ratownikiem medycznym, a tymczasem to zawód tak samo wymagający i odpowiedzialny, jednak często niedoceniany. Codziennie ratują życie, pracują po kilkanaście godzin, jak inni funkcjonariusze narażeni są na niebezpieczeństwo, zmagając się z agresywnymi pacjentami. - Pacjenci pod wpływem substancji odurzających to nasz chleb powszedni - przyznają ratownicy i podkreślają, że nie jest im łatwo.

Logiczne myślenie, brak podatności na stres czy cierpliwość - to cechy, które charakteryzują dobrego ratownika medycznego. To wyjątkowo odpowiedzialny zawód, a osoby go wykonujące również są narażone na niebezpieczeństwo. Żeby skupić się na pomocy pacjentowi, nie mogą odczuwać zagrożenia z jego strony, takie sytuacje jednak spotykają ich na każdym kroku, podczas udzielania pomocy pacjentom pod wpływem alkoholu czy środków psychoaktywnych, a takich nie brakuje.

- Pacjenci pod wpływem substancji odurzających to nasz chleb powszedni. Najwięcej zgłoszeń tego typu jest w godzinach wieczornych i nocnych, szczególnie w okresie wakacyjno-urlopowym. Bywa, że 50-90 proc. zgłoszeń podczas nocnego dyżuru w wakacyjną sobotę jest z "alkoholem w tle". Najczęściej są nimi przedstawiciele niższych, w rozumieniu socjalnym, grup społecznych, co idzie w parze z niską kulturą osobistą i zachowaniami agresywnymi - są nastawieni "zaczepnie" i niechętnie współpracują - mówi Roman Pluta ratownik z 13-letnim stażem pracy.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Choć wiadomo, że szczecineckie ratownictwo medyczne w obecnym kształcie ma funkcjonować do końca czerwca 2018 roku, to jednak nadal wielką niepewnością jest to, co będzie dalej. Starosta szczecinecki obawia się, że w końcu sprawdzi się zapowiadany od kilku lat scenariusz i szpital w Szczecinku straci karetki.

W dodatku w przyszłym roku w życie mają wejść przepisy, które w całym kraju będą centralizować system. Jeśli tak się stanie, szczecineckie pogotowie ratunkowe przestanie podlegać pod szpital.

Dyrekcja placówki ocenia, że będzie to niezbyt korzystne rozwiązanie.

- Prowadziliśmy rozmowy, żeby zastanowić się jak to najlepiej zorganizować, bo uważamy, że w Szczecinku to wszystko jest dobrze zorganizowane – poinformował radnych powiatowych prezes szpitala, Radosław Niemiec.
Prezes wyliczał, że do dyspozycji pacjentów w Szczecinku są trzy zakontraktowane karetki, jedna rezerwowa; niedawno szpitalne pomieszczenia ratowników przeszły gruntowny remont, a sami ratownicy otrzymali podwyżki. Oprócz tego, na dachu budynku szpitala niedawno powstało lądowisko dla helikopterów.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Dziś nad ranem do siedziby Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu wkroczyli funkcjonariusze Wydziału do Walki z Korupcją dolnośląskiej Komendy Wojewódzkiej. Dyrektor pogotowia został zatrzymany.

- Dyrektor pogotowia został zatrzymany. Prowadzimy w tej sprawie czynności. Nic więcej nie mogę powiedzieć - mówi Małgorzata Klaus, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Zatrzymanie dyrektor ma związek z zakupami i inwestycjami prowadzonymi przez pogotowie. Śledztwo zostało wszczęte w związku z niepokojącymi sygnałami, które wpływały do policji. Chodzi o zakupy samochodów a także inwestycje związane z modernizacją obiektów pogotowia. - Wołów, Środa Śląska, Trzebnica.

Przypomnijmy, że już w czerwcu tego roku policjanci pojawili się w siedzibie wrocławskiego pogotowia przy ul. Ziębickiej. Zabezpieczali wówczas dokumenty dotyczące zakupów i inwestycji prowadzonych przez tę instytucję.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Rodzice 3-letniego Maksa z Chotomowa przeżyli horror. Chłopiec upadł w domu i złamał kość udową. Dyspozytorka Pogotowia Ratunkowego nie chciała przysłać karetki. Rodzice sami musieli przetransportować dziecko do szpitala chociaż jego stan był bardzo poważny. Sprawą zajęła się już prokuratura.

Do zdarzenia doszło w ubiegłą niedziele (8.10) około godziny 14:00 do naszego rozmówcy zadzwoniła roztrzęsiona żona, która poinformowała go o wypadku jaki wydarzył się w ich domu w Chotomowie.

Syn się przewrócił
Według relacji ojca, 3-letni syn Maksymilian (Maks) w trakcie zabawy niefortunnie upadł i złamał kość udową. Nasz rozmówca wrócił błyskawicznie do domu i zadzwonił na pogotowie ratunkowe. W rozmowie z dyspozytorką pogotowia opowiedział kobiecie co się wydarzyło, a także powiedział, że prawdopodobnie doszło do złamania kości udowej. W odpowiedzi miał usłyszeć od dyspozytorki, że nie wyśle ona na miejsce karetki. Miała też polecić rodzicom, aby sami przywieźli dziecko do szpitala. Gdy ojciec dziecka powiedział, że nie ma samochodu, dyspozytorka poinstruowała go, aby poprosił o pomoc sąsiadów.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account