Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Chciałem się podzielić spostrzeżeniami z działania numeru alarmowego w dniu otwarcia Euro 2012, z którego niestety musiałem skorzystać - pisze nasz Czytelnik.

O godzinie 3:02 wybieram numer 112 (z braku pod ręką telefonu stacjonarnego) w celu zgłoszenia podejrzenia zawału i wezwania karetki. Po kilku sekundach słuchawkę podnosi dyspozytor i przyjmuje zgłoszenie. Ale co najlepsze pani kazała czekać aż przekaże zgłoszenie do krakowskiemu pogotowiu ratunkowemu i połączy. Oczekiwanie na połączenie o godz. 3 w nocy trwało blisko pięć minut. W tym czasie karetka powinna być już dawno w drodze, zwłaszcza do zawału. Wole nie wiedzieć ile się trzeba naczekać na połączenie w godzinach szczytu.

Dodatkowo bulwersuje fakt, że po uzyskaniu połączenia jeszcze raz trzeba przedstawić takie same informacje i dopiero karetka zostanie wysłana. Czyli od momentu wybrania numeru 112 do wysłania karetki minęło blisko 7 minut a podobno każda minuta się liczy.

Źródło: krakow.gazeta.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

KWiewora
+2 #1 KWiewora 2012-06-09 17:24
Bo nie było pewnie we specyfikacji że to ma tak działać no i firma WASKO nie wiedziała że to trzeba zautomatyzować. Teraz ładnie znowu pójdą nasze pieniądze na kolejne zera i jedynki w kodzie programu. A pacjent jak będzie umierał ta będzie. Miało być tyle rzeczy lokalizacja komórek, filtrowanie połączeń przez WCPR. A jak dla mnie nic się nie zmieniło tylko czas wydłużył się znacznie. I niech Panowie z urzędu marszałkowskieg o nie mówią że to są sprawy jednostkowe. Ale życie ludzie takie nie jest. Niech każda taka jednostka będzie ofiarą śmiertelną i co w wtedy? Kto za to odpowie. Dyspozytor WCPR, Operator KPRu czy dyspozytor KPRu. Tak tak teraz są 3 osoby po drodze zanim karetka będzie wysłana
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account