Szybka akacja ratunkowa uratowała życie 82-letniemu mężczyźnie, który stracił przytomność w sklepie. Po przywróceniu mu tętna i oddechu, mężczyznę przewieziono do szpitala.
We wtorek, ok. godz. 15, dyżurny sopockiej komendy otrzymał zgłoszenie o awanturze, do jakiej miało dojść pomiędzy dwoma mężczyznami w sklepie. Jeden z nich zasłabł i stracił przytomność.
- Policjanci po przyjeździe na miejsce natychmiast przystąpili do udzielania mężczyźnie pierwszej pomocy. Po kilkuminutowej resuscytacji, funkcjonariuszom udało się przywrócić mężczyźnie oddech, wyczuwalne było również tętno - poinformowało nas biuro prasowe pomorskiej policji. - Wtedy 82-letnim mężczyzną zaopiekowało się już wezwane wcześniej pogotowie ratunkowe. Mieszkaniec Sopotu został przewieziony do Szpitala Marynarki Wojennej w Gdańsku.
To zdarzenie jednak "nieco inaczej" wyglądało w oczach naszej czytelniczki, Moniki, która była świadkiem akcji w sklepie.
"Policjanci nie reanimowali tego starszego pana, ale lekarka z pobliskiej przychodni, po którą pobiegła pracownica Biedronki. Starszy pan stracił przytomność w wyniku awantury (...) Pogotowie wezwał ochroniarz, a policja przyjechała, gdy akcję reanimacyjna prowadziła lekarka z przychodni. Pogotowie przyjechała dopiero po policji. Reanimowano starszego pana około 30 minut" - napisała nasza czytelniczka Monika (jej całą relację znajdziecie w komentarzach pod artykułem).
Jak później stwierdzili lekarze, mężczyzna ten doznał nagłego zatrzymania krążenia, a szybko podjęta akcja ratunkowa uratowała mu życie.
Czytaj więcej: trojmiasto.pl

Komentarze