Wczoraj w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 uroczyście otwarto oddział ratunkowy, gdzie błyskawiczną pomoc otrzymują m.in. zawałowcy i ofiary wypadków.
Do szpitala dociera 28-latek z zawałem serca. Karetki jednocześnie przywożą cztery ciężko ranne ofiary wypadku drogowego. Na przyszpitalnym lądowisku ląduje helikopter z rannym turystą z Bieszczad - to tylko wybrane sytuacje, z jakimi w ostatnim czasie musieli zmierzyć się pracownicy szpitalnego oddziału ratunkowego.
- Jesteśmy w pogotowiu przez całą dobę. Praca na takim oddziale to jak walka na pierwszej linii frontu o zdrowie i życie pacjentów. Ta walka jest łatwiejsza, gdy dysponuje się takim zapleczem, jak w naszym szpitalu - podkreśla doktor Wacław Bazanowski, kierownik SOR w szpitalu na ul. Lwowskiej.
Rzeszowski SOR jest jednym z najnowocześniejszych w Polsce. Jeszcze do niedawna oddziały ratunkowe tej klasy mieszkańcy regionu znali jedynie z amerykańskich seriali medycznych.
To wszystko sprawia, że czasem wystarcza zaledwie kilka minut, by po wykonaniu badań postawić wstępną diagnozę. To niezwykle ważne, bo każda zaoszczędzona minuta może decydować o życiu pacjenta.
Budowa trzykondygnacyjnego skrzydła zakończyła się przed kilkoma miesiącami. Pierwszych pacjentów przyjęto na oddział w połowie roku. Budowa i wyposażenie kosztowały w sumie 44 mln zł. 29 mln zł udało się pozyskać z funduszy unijnych. Resztę wyłożył samorząd województwa. Skalę przedsięwzięcia można porównać do budowy przed kilku laty ośrodka kardiochirurgicznego czy uruchomienia regionalnego centrum rehabilitacyjnego dla dzieci i młodzieży.
Czytaj więcej, zdjęcia: nowiny24.pl

Komentarze