Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Prawo jest prawem i wszyscy muszą go przestrzegać. Z małym wyjątkiem: mandatów za przekroczenie prędkości nadal nie muszą się obawiać parlamentarzyści. Ale już kierowcy karetek, którzy jadą do chorego lub przewożą osobę potrzebującą pomocy - tak. 500 zł mandatu i 10 punktów - taka kara grozi na przykład kierowcy elbląskiej karetki, który wiózł noworodka z OIOM-u w Elblągu do kliniki w Warszawie.

Od kilku dni ponownie zrobiło się głośno o działaniach Inspektoratu Transportu Drogowego. A wszystko to przez lawinę wezwań ze zdjęciami, które zalały pogotowia ratunkowe, a w niektórych regionach kraju również policję i straż pożarną. Jeśli fotoradar nie wychwyci na zdjęciu błysku "koguta", kierowca takiego pojazdu jest traktowany jak każdy inny użytkownik dróg.

W Elblągu mandaty jak na razie ominęły elbląskich strażaków.
— Słyszałem o takich przypadkach, ale do naszej komendy upomnienie dla któregoś z kierowców jeszcze nie przyszło — mówi kpt. Przemysław Siagło, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Elblągu. — Wiem jednak, że czasami dochodzą do różnych komend zdjęcia wykonane nawet pół roku wcześniej.


Więc strażacy nie mogą być pewni, choć z drugiej strony ich wozy gaśnicze nie rozwijają zbyt dużych prędkości. Inaczej ma się sprawa z karetkami pogotowia, gdzie każda minuta może decydować o czyimś życiu lub zdrowiu.
Nierzadko kierowcy karetek pędzą z prędkością znacznie przekraczającą 100 km/h, zwracając uwagę jedynie na bezpieczne dotarcie na miejsce zdarzenia, a niekoniecznie na znaki drogowe.

— Przed kilkoma dniami otrzymaliśmy zdjęcie wykonane w miejscowości Szydlak (koło Ostródy, na krajowej siódemce - red.) — informuje Michał Missan, Koordynator Działu Ratownictwa Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu. — Zdjęcie zostało wykonane w listopadzie ubiegłego roku.

Tego dnia karetka neonatologiczna przewoziła noworodka z oddziału intensywnej terapii do kliniki w Warszawie. Kierowca przejeżdżał przez Szydlak z prędkością 113 km/h. ITD "zaproponował" za to 500 zł mandatu i 10 punktów karnych.



— Nie otrzymaliśmy instrukcji, jak postępować w takich sytuacjach, ale widziałem w mediach, że można złożyć wyjaśnienia w takich przypadkach — mówi Michał Missan. — Wysłaliśmy więc pismo do inspekcji transportu z wyjaśnieniem i opisem całej sytuacji. Czekamy na odpowiedź.

Koordynator Działu Ratownictwa nie ocenia zbyt negatywnie działań ITD.

— Ja rozumiem, że jak na zdjęciu nie widać sygnału świetlnego karetki, to inspekcja nie traktuje takiego pojazdu jako uprzywilejowany — dodaje Missan. — Zdarzało się już wcześniej, że otrzymywaliśmy zdjęcia wykonane przez fotoradary stojące w Elblągu i musieliśmy wyjaśniać okoliczności.


Przyznaje jednak, że szefowie niektórych jednostek, zwłaszcza na południu Polski, którzy w ciągu jednego dnia otrzymali np. kilkadziesiąt podobnych wezwań z ITD, mogą być zdenerwowani. 

— To trzeba by było chyba zatrudnić dodatkową osobę do pisania odwołań — zauważa.
W związku z pojawiającymi się pytaniami odnośnie zdjęć wykonanych przez fotoradary GITD pojazdom uprzywilejowanym, Główny Inspektorat Transportu Drogowego zdecydował się na opublikowanie oświadczenia na swojej stronie internetowej. GITD informuje w nim, że nie prowadzi żadnych postępowań wobec karetek, radiowozów, wozów strażackich, jeśli oznaki uprzywilejowania widoczne są na zdjęciu wykonanym przez fotoradar. Jeśli na zdjęciu nie widać sygnałów błyskowych, GITD zwraca się jedynie o wyjaśnienia. Aby nie dostać mandatu, wystarczy przesłać numer zlecenia odnotowanego w rejestrze oraz imię i nazwisko kierującego.
W przypadku, gdy z obrazu zarejestrowanego przez fotoradar naruszenia wynika, że pojazd poruszał się z włączonymi sygnałami błyskowymi, następuje zamknięcie sprawy bez dokonywania dodatkowych ustaleń.

Źródło: elblag.wm.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

ww61
+3 #1 ww61 2013-02-19 15:30
Ciekawe co teraz powiedzą eksperci od obrażania kierowców karetek.Może że trzeba było wezwać śmigło?Proszę uważnie przeczytać artykuł i przyjąć do wiadomości że każda minuta może zadecydować o czyimś zdrowiu czy życiu a obowiązku płaczu na twarzach kierowców pędzących na sygnałach ambulansu,czy zakazu komentowania nieprzewidywaln ych zachowań innych uczestników ruchu nie ma
Zgłoś administratorowi
Darth Vader
+2 #2 Darth Vader 2013-02-19 17:29
Ci, którzy łamali przepisy w słusznej sprawie nie mają czego się obawiać. Zastanawia tylko, po co od razu, jeszcze przed złożeniem wyjaśnień, straszyć mandatami...?
Zgłoś administratorowi
R05k
+5 #3 R05k 2013-02-19 20:16
Czy Szanowny Pan Premier Tusk mógł wreszcie zrobić porządek z Panami Sławomirem ,, Samolot " Nowakiem, Vincentem ,, Zbójo-złodzieje m " Rostowskim i Gen. Tomaszem Połciem. Czy ktoś musi umrzeć z powodu fotoradarów żeby ktoś coś zrozumial.
P.S. Ciekawostka
Gen. Połeć jest uczulony na prędkość bo był uczestnikiem wypadku i bardzo w nim ucierpiał, co zdaniem specjalistów dyskwalifikuje go do kierowania GITD.Pozdrawiam
Zgłoś administratorowi
torn10
+2 #4 torn10 2013-02-20 19:12
Osoba odpowiedzialna w mojej firmie za ambulansy ostatnio zaproponowała nam ,że na fotoradarach mamy zwalniać do dopuszczalnej prędkości co by nie było fotki, no ok jadę do wypadku niech będzie 100 km na godzinę z rozsądkiem i wyprzedzam sznur samochodów poruszający się z dopuszczalną prędkością i nagle widzę znak info. "FOTORADAR" wciskam pedał hamulca i "wpasowywuje" się miedzy innych użytkowników drogi i tak jadę z dopuszczalną prędkością :) Większość samochodów zjeżdża na pobocze i robi się straszne zamieszanie. A cenne minuty uciekają. Po telefonie do Transportu Drogowego jeżeli nie widać błysków to wystarczy wyjaśnienie na jednej stronie i po kłopocie.:)
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account