Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Śledczych interesują wyniki badań krwi ratowników wykonane zaraz po przyjęciu ich do szpitala. Niewykluczone, że prokuratura poprosi także o monitoring z oddziału toksykologii. Na podstawie filmu będzie można stwierdzić: czy ratownicy, tak jak twierdzą, pili alkohol w szpitalu. Problem z nagraniem jest jednak taki, że mogło ono zostać już skasowane - informuje Rmf24.pl

Kiedy po interwencji u zatrutego czadem mężczyzny, ratownicy trafili do szpitala, okazało się, że zaszkodził im nie tylko tlenek węgla. Mieli od 0,3 do 0,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Stwierdzili, że nie pili na dyżurze, ani przed nim. Przyznali jednak, i to na piśmie, że alkohol wypili w szpitalu, leżąc na oddziale toksykologii.

Ekipa karetki rozpoczęła dwunastogodzinny dyżur o godzinie 19. Pół godziny po północy trafili do szpitala, a rano okazało się, że są pijani. Badania uzupełniające wykonywane były już o godzinie 6.30 tego samego dnia. U każdego z panów potwierdziliśmy obecność alkoholu we krwi - przyznała wczoraj w rozmowie z reporterem RMF FM dyrektor szpitala im. Rydygiera, Bożena Kozanecka. Nie potrafi jednak odpowiedzieć na pytanie, czy ratownicy pili, tak jak twierdzą, na oddziale toksykologii, czy też przyjechali pijani. To wyjaśnić ma prokuratorskie śledztwo.

Nie mamy żadnych dowodów, żadnych przesłanek, ani wskazań, które by mówiły o tym, że pili alkohol wcześniej, czy przed dyżurem, czy w czasie dyżuru, natomiast z ich wyjaśnień jednoznacznie wynika, że odbyło się to w szpitalu - tłumaczyła wczoraj Joanna Sieradzka z krakowskiego pogotowia ratunkowego. Jak dodała, mężczyźni zostaną zwolnieni z pracy, kiedy tylko wrócą z lekarskiego zwolnienia.

Po zatruciu ratowników tlenkiem węgla głośno zrobiło się o detektorach, których nie mieli na wyposażeniu karetki. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że w trakcie szpitalnych badań wyjdzie na jaw, że załoga trafiła na oddział toksykologii pod wpływem alkoholu.

Z informacji reportera RMF FM wynika, że chodzi o ratowników medycznych z kilkunastoletnim stażem w pracy w pogotowiu. Pełnili dyżur w stacji Kocmyrzów niedaleko Krakowa.

Czytaj więcej: rmf24.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

Darth Vader
0 #1 Darth Vader 2014-02-28 20:19
Ciekawe, kto im dostarczył?
Zgłoś administratorowi
koszyczek112
+5 #2 koszyczek112 2014-03-01 13:23
no cóż trudno się dziwić że trudno o zaufanie i szacunek od społeczeństwa skoro na każdym kroku upadek i opluwanie jak nie radio to tv durnym filmem nie mającym nic wspólnego z pracą rm jedynie co ma wspólnego to karetka reszta zupełne dno ale w tym kraju już tak jest jedziesz alarmowo coś się wydarzy zle jedziesz spokojnie też zle bo nie dojechali na czas ale to że pacjent był ciężko chory to nie ważne i zaraz zaczyna się szukanie winnego niestety w zespołach rm pracują tylko ludzie których czasami też warto dostrzec i napisać coś dobrego
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account