Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Izabela K. jest ogromnie rozżalona. Uważa, że kto, jak kto, ale policjanci i lekarz z karetki pogotowia powinni ją bardziej wesprzeć, gdy z nóżki jej starszego dziecka lała się krew, a ona sama - bliska paniki, z młodszym maluchem na rękach - szukała u nich pomocy. Dostała tylko bandaż i musiała sobie radzić sama.
Z krwawiącym dzieckiem została bez pomocy. Bo obstawiali mecz - informuje wm.pl


Izabela K. szła akurat z dziećmi na pobliski cmentarz przy ul. Agrykola. Młodsze dziecko trzymała na rękach. Synek, który szedł tuż obok, nagle się przewrócił i rozciął sobie nogę. Kobieta obawiała się, że rana jest głęboka, bo krew dosłownie się z niej lała. Izabela K. odruchowo zaczęła szukać komórki, żeby zadzwonić po pomoc. Ale okazało się, że zapomniała zabrać aparatu z domu.

Czytaj więcej: wm.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

Policjant
+2 #1 Policjant 2014-08-12 16:10
No tak bo dziecko ma rankę na nodze to CIA i FBI najlepiej trzeba wezwać... K***a mać już ludziom się w głowie pie***li!
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account