Kolejny atak na zespół ratowników medycznych. Tym razem w Koszalinie. W czasie wykonywania zlecenia wyjazdu nieznany mężczyzna chciał wybić szybę w karetce. Kiedy ratownicy wybiegli z mieszkania pacjenta mężczyzna zaczął uciekać.
W czasie ucieczki mężczyzna w pewnym momencie rzucił się na jednego z ratowników. Po szamotaninie i obezwładnieniu mężczyzny u jednego z ratowników stwierdzono urazy. Rana szarpana w okolicy przedramienia, stłuczony staw kolanowy i okolice stawu biodrowego. Szamotanina z napastnikiem musiała mieć bardzo agresywny przebieg, oprócz urazów może o tym świadczyć zupełnie zniszczona odzież ratownika.
Ile jeszcze musi być takich sytuacji aby w końcu ktoś odpowiedział z artykułu Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym dającym osobom podejmującym medyczne czynności ratunkowe ochronę prawna jak funkcjonariuszowi publicznemu?
W ostatnim czasie obserwujemy całą serię takich przypadków, czy któreś z tych zdarzeń musi się zakończyć śmiercią osób które niosą pomoc? Czy naprawdę musi dojść do tragedii aby ktoś pomyślał o zapewnieniu bezpieczeństwa ratownikom?
Ratownik-med.pl

Komentarze
jak ratownik me się bronić przed takim elementem