Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Radna Lidia Markowska wnioskuje o dodatkową karetkę pogotowia, która obsługiwałaby powiat oławski - informuje gazeta-olawa.pl

- Mieszkańcy naszego miasta proszą o interwencję, w sprawie przydzielenia dodatkowej karetki pogotowia, obsługującej mieszkańców miasta i powiatu w godzinach nocnych - mówi Lidia Markowska, radna oławskiej Rady Miejskiej. - Są tylko trzy karetki, obsługujące powiat oławski - dwie w Oławie i jedna w Jelczu-Laskowicach. W nocy jeżdżą natomiast tylko dwie. Nasz powiat liczy ponad 73 tysiące mieszkańców, blisko jest autostrada, na które często dochodzi do wypadków.

Radna napisała do burmistrza i przewodniczącego Rady Miejskiej z prośbą o poparcie wniosku. Przypomniała, że w czasie otwarcia Szpitalnego Oddziału Ratunkowego obiecywano nową karetkę.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Dyspozytorka pogotowia wezwała na pomoc straż, bo karetki nie było w mieście - relacjonuje serwis dolnoslaskie.naszemiasto.pl. Zmarły dwie osoby. Czy zabezpieczenie ratunkowe w Oleśnicy jest wystarczające?

To były dwie dramatyczne walki stoczone o ludzkie życie. Obie przegrane. Czy mężczyźni mieliby szansę na przeżycie, gdyby zespół ratownictwa medycznego był wtedy Oleśnicy? - Nie nam to oceniać - zastrzega Sławomir Pieprzyk, oficer prasowy oleśnickiej straży. To właśnie strażacy zostali zaalarmowani przez dyspozytorkę pogotowia, że potrzebna jest pomoc.

Karetka za miastem
- Dostaliśmy informację, że dyżurna pogotowia nie ma do dyspozycji zespołu ratowników, a zagrożone jest ludzkie życie - relacjonuje Pieprzyk. Taka informacja wpłynęła w piątek późnym wieczorem. Kiedy straż pojawiła się przy ul. 11 Listopada, pomocy mężczyźnie, który był nieprzytomny, udzielali policjanci. -Przejęliśmy 44-latka, zaczęła się walka o jego życie przy użyciu defibrylatora - mówi rzecznik straży. - Niestety, przegraliśmy ją. Lekarz, który przyjechał na miejsce, stwierdził zgon.
Niemal do identycznej sytuacji doszło dzień później w sobotę rano. Tym razem strażaków wezwano do nieprzytomnego 68-latka przy ul. Rycerskiej, który zasłabł w toalecie. Karetka znów była poza Oleśnicą. - Byliśmy na miejscu po czterech minutach, użyliśmy defibrylatora, lekarz, który przybył na miejsce, nie miał żadnych zastrzeżeń do pracy strażaków - mówi Pieprzyk. Niestety, i tego pacjenta nie udało się uratować.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jak informuje gk24.pl kołobrzeska filia Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego ma nowy ambulans. Mercedesa, z mocniejszym silnikiem, automatyczną skrzynią biegów i ergonomicznym wnętrzem.

Dziś, na uroczyste przekazanie samochodu, przyjechał do Kołobrzegu dyrektor WSPR, Roman Pałka. – Gratuluję i mimo wszystko życzę, by był wykorzystywany jak najrzadziej – mówił w stronę kołobrzeskiej załogi.

Dyrektorowi towarzyszyła m.in. Anna Mieczkowska, kołobrzeżanka, członek zarządu województwa, odpowiedzialna także za sprawy medyczne: - Bardzo się cieszę, że ten ambulans trafił właśnie do Kołobrzegu. W ciągu ostatnich 3 lat z funduszy WSPR udało się zakupić 38 ambulansów. Do Kołobrzegu trafia jeden z 12 ostatnio kupionych, które zasiliły 9 powiatów naszego województwa. Dla mieszkańców powiatu kołobrzeskiego, nowy nabytek tutejszej filii to podniesienie poziomu bezpieczeństwa i wzrost jakości usług świadczonych w ramach ratownictwa medycznego.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jak informuje portal miastokolobrzeg.pl, dzisiaj rano pan Grzegorz, ratownik z posterunku w Rymaniu, zamiast przystąpić do pracy i ratowania ludzkiego zdrowia i życia, zaliczył uderzenie stalową rurką prosto w głowę. Na szczęście żyje.

Koledzy pana Grzegorza, też ratownicy, pamiętają swojego kolegę leżącego na ziemi i krwawiącego obficie z rany na głowie. Ten, który wybiegł pierwszy, gdy zobaczył co się dzieje, rzucił się na przeciwnika, próbując go obezwładnić i odciągnąć od kolegi, który był okładany razami. Drugi, gdy zobaczył rannego kolegę, zaczął mu udzielać pomocy. Napastnik jednak się wyrwał, zadając ciosy drugiemu ratownikowi. Wsiadł do swoje ciężarówki i odjechał. Ranny w głowę mężczyzna przeżył. Trafił do Szpitala Regionalnego w Kołobrzegu, gdzie zszyto mu głowę.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Czy skrajnie zmęczony komandos potrafi sprawnie zatamować krwotok? Odpowiedź na to pytanie ma dać wojskowym lekarzom Maraton Komandosa, który odbędzie się w sobotę w Kokotku koło Lublińca - informuje onet.pl

„Około 60 procent zgonów możliwych do uniknięcia na polu walki to zgony spowodowane wykrwawieniem z powodu masywnych krwotoków z uszkodzonych kończyn” - wyjaśniła ppor. lek. Magdalena Kozak z Zakładu Medycyny Pola Walki Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Ratowanie osoby, która w wyniku odniesionych obrażeń poważnie krwawi, to walka z czasem. Jeśli nie uda się zatamować krwotoku, ranny może się wykrwawić w ciągu kilkudziesięciu sekund. Podstawowym środkiem opatrunkowym, który posiada każdy żołnierz, jest staza taktyczna – opaska uciskowa do tamowania krwotoków z kończyn. „Dlatego tak ważna jest umiejętność prawidłowego jej zakładania, właśnie to będziemy badać podczas Maratonu Komandosa” - dodała ppor. Kozak.

W biegu weźmie udział ponad 500 zawodników w tym ponad 20 z zagranicy – żołnierzy, ale także funkcjonariuszy innych służb mundurowych. Tuż po przebiegnięciu linii mety ochotnicy będą mogli sprawdzić, jak sprawnie potrafią założyć opaskę. Medycy zbadają, czy opaska uciskowa została założona prawidłowo i czy krwawienie ustałoby.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account