- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2450
W środę wieczorem żona pana Mirosława wróciła ze sklepu i zastała męża nieprzytomnego na tapczanie.
Przestraszona zaalarmowała sąsiadkę.
– Pan Mirek był zdrowym, silnym mężczyzną, kilka godzin wcześniej wrócił z pracy. Gdy przybiegła jego żona, natychmiast zadzwoniłam po pogotowie – relacjonuje sąsiadka. – Usłyszałam jednak, że karetka jest w Ustce i będzie za 15-20 minut. Po 10 minutach przestraszona, że nic się nie dzieje, zadzwoniłam znowu pod numer 112 i po połączeniu z dyspozytorską znowu usłyszałam, że karetka jest w Ustce i mamy czekać. Zdenerwowałam się, krzyczałam, że człowiek umiera, wtedy do rozmowy włączył się strażak, który wcześniej przełączył mnie nie na pogotowie. On zaczął udzielać informacji, jak przeprowadzić masaż serca i dodał, że już jedzie do nas wóz strażacki z ratownikami.
Więcej: gp24.pl
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 1973
Pacjent z podejrzeniem zawału serca trafia do gołdapskiego szpitala. Po udzieleniu mu pierwszej pomocy okazuje się, że potrzebny jest szybki transport do Ełku. Szpital i sąsiednia stacja pogotowia mają "pod ręką" kilka karetek, ale nie mogą z nich skorzystać - "bo takie jest prawo". Było bardzo dramatycznie. Na szczęście do tragedii nie doszło. Ale problem pozostał.
Tydzień temu, czwartek, godzina 16.45. Na izbę przyjęć gołdapskiego szpitala rodzina przyprowadza starszego mężczyznę, mieszkańca ul. Paderewskiego. Jest podejrzenie zawału serca. Wcześniej ludzie ci zapukali do drzwi pogotowia ratunkowego, obsługiwanego w Gołdapi przez firmę Falck. Odesłano ich jednak na izbę przyjęć. Odesłano, dodajmy, "zgodnie z przepisami", bowiem tzw. nocna pomoc lekarska funkcjonuje tu dopiero od godziny 18-ej.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2479
Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego zakupiła 12 nowoczesnych ambulansów ratunkowych. Trafią one do 9 powiatów Pomorza Zachodniego. Uroczyste przekazanie pojazdów odbyło się dziś, w czwartek 21 listopada br., w siedzibie stacji przy ulicy Mazowieckiej 14 w Szczecinie. W wydarzeniu udział wziął marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.
Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego zakupiła z własnych funduszy 12 najnowocześniejszych ambulansów ratunkowych wyposażonych w sprzęt i aparaturę medyczną oraz system lokalizacji karetek. Ambulanse te zostaną umiejscowione na terenie 9 powiatów województwa zachodniopomorskiego w następujących miejscowościach: Szczecin, Chojna, Goleniów, Kalisz Pomorski, Złocieniec, Gryfice, Myślibórz, Kołobrzeg, Kamień Pomorski, Międzyzdroje i Świnoujście. Zastąpią one wyeksploatowane już ambulanse.
Fot. Nowe karetki WSPR Szczecin
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2631
Serwis internetowy wyborcza.pl opublikował ciekawy list nadesłany przez pacjenta szpitala w Warszawie. Źle się dzieje w Szpitalu Wolskim. Najpierw opiszę zdarzenia, a potem pragnę się dowiedzieć, co Pan może zrobić, aby opisana sytuacja nigdy więcej nie powtórzyła się na SOR w Szpitalu Wolskim. List otwarty do Adama Doliwy, p.o. dyrektora Szpitala Wolskiego im. dr Anny Gostyńskiej
Mam 72 lata, jestem czynnym profesorem wyższej uczelni. 26 października 2013 r. w przerwie pomiędzy wykładami poczułem głuchy ból pod mostkiem, mdłości i poprosiłem o wezwanie ambulansu. Przyjechał po ok. 15 minutach. Trzej ratownicy w czerwonych kombinezonach zrobili mi na miejscu kardiogram. Przyglądali się wynikowi przez chwilę. "Wygląda to na zawał", powiedział jeden z nich i zarządzili odwiezienie mnie do szpitala. "Czy może pan przejść sam, czy woli pan nosze?" - zapytali. To było moje pierwsze zdziwienie kompetencjami personelu medycznego SOR. Sądziłem, że to oni wiedzą lepiej, co można i należy robić w takiej sytuacji. Przeszedłem sam do karetki.
Wygląda na zawał
W karetce chłopcy ponownie dali mi wybór, czy wolę leżeć, czy siedzieć. - Mogę siedzieć - odpowiedziałem. Przyjechaliśmy do Szpitala Wolskiego ok. godz. 11.15. Sanitariusze odprowadzili mnie na SOR i położyli w ubraniu na jednym z kilkunastu łóżek. Zrobili ponownie EKG, pobrali mi krew do analizy i znikli.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3181
Portal internetowy Goldap.wm.pl przedstawia pewną historię. Pacjent z podejrzeniem zawału serca trafia do gołdapskiego szpitala. Po udzieleniu mu pierwszej pomocy okazuje się, że potrzebny jest szybki transport do Ełku. Szpital i sąsiednia stacja pogotowia mają "pod ręką" kilka karetek, ale nie mogą z nich skorzystać - "bo takie jest prawo". Było bardzo dramatycznie. Na szczęście do tragedii nie doszło. Ale problem pozostał.
Tydzień temu, czwartek, godzina 16.45. Na izbę przyjęć gołdapskiego szpitala rodzina przyprowadza starszego mężczyznę, mieszkańca ul. Paderewskiego. Jest podejrzenie zawału serca. Wcześniej ludzie ci zapukali do drzwi pogotowia ratunkowego, obsługiwanego w Gołdapi przez firmę Falck. Odesłano ich jednak na izbę przyjęć. Odesłano, dodajmy, "zgodnie z przepisami", bowiem tzw. nocna pomoc lekarska funkcjonuje tu dopiero od godziny 18-ej.
Na izbie przyjęć pacjent został wstępnie zbadany, otrzymał podstawowe medykamenty, jednak sytuacja jest na tyle poważna, że potrzebny jest pilny transport do specjalistycznej placówki w Ełku. Gołdapski szpital dysponuje jednak tylko karetką przewozową, służąca do transportowania chorych bez zagrożenia życia. Więc - znowu zgodnie z przepisami - trzeba szukać innego środka transportu.

