- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2065
Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich nie wybuduje w tym roku - mimo wcześniejszych zapowiedzi - lądowiska dla helikopterów.
Miało ono powstać na dachu nowo budowanego skrzydła szpitala. Lecznica nie ma na tę ważną i potrzebną inwestycję pieniędzy. A potrzebuje 5 milionów złotych.
Dziś śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego transportujące pacjentów do CLO muszą lądować na katowickim Muchowcu lub korzystać z lądowiska przy szpitalu św. Barbary w Sosnowcu. Dalej transportują ich karetki pogotowia.
Przypomnijmy: dwa lata temu rozpoczęła się budowa nowego skrzydła CLO, która niemal w całości jest finansowana z pieniędzy Urzędu Marszałkowskiego Województw Śląskiego. Urząd na ten cel łącznie przekaże ok. 38 mln zł (za lata 2010-2012 było to już ok. 30 mln zł, a w 2013 roku wyłoży 8 mln 450 tys. zł).
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2751
Na osiedlu Dambonia karetka nie mogła dojechać do kobiety, która dostała wylewu, bo uniemożliwiały to rozrośnięte krzewy. Żeby je przyciąć, miasto, które jest właścicielem terenu, potrzebuje wniosku na piśmie, a potem krzewy musi ocenić jeszcze speckomisja.
Pan Edward jest mieszkańcem jednego z bloków na osiedlu Dambonia. W ubiegłym tygodniu do jego sąsiadki wezwano karetkę. - Kobieta dostała wylewu. Gdy sąsiedzi i rodzina zorientowali się, co się stało, od razu zadzwonili na pogotowie, zaznaczając, że sytuacja jest krytyczna i każda minuta jest na wagę złota - opowiada.
Karetka pojawiła się bardzo szybko. - Ale co z tego, skoro ambulans nie podjechał nawet pod klatkę schodową? Przy naszym bloku krzewy tak się rozrosły, że tworzą tunel i karetka zahaczałaby o gałęzie. Było zagrożenie uszkodzenia karetki, więc kierowca zaparkował samochód dalej - opowiada nasz czytelnik.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2176
Dyspozytornię pogotowia w wyszkowskim szpitalu i pięciu innych szpitalach powiatowych zastąpiło jedno centrum ratownictwa z siedzibą w Ostrołęce. To stamtąd dyspozytor będzie kierował odpowiedni zespół ratownictwa medycznego do chorych, także w powiecie wyszkowskim.
Zmiany mają związek z wdrożeniem przez wojewodę nowym planem ratownictwa medycznego na Mazowszu. Województwo podzielono na rejony i stworzono w nich po jednej, centralnej dyspozytorni zwanej Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Powiat wyszkowski znalazł się w rejonie obsługiwanym przez Ostrołękę, gdzie przetarg na te usługi wygrała firma "Meditrans. Od ubiegłego tygodnia dyspozytorki ostrołęckiego "Meditransu” dyżurują już w nowej siedzibie – w centrum powiadamiania w straży pożarnej. Wkrótce będą tam odbierać telefony nie tylko od wzywających pomoc z Ostrołęki i powiatu, ale także z terenu powiatów: pułtuskiego, ostrowskiego, przasnyskiego, makowskiego i wyszkowskiego.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2704
Przyszli kierowcy będą musieli pokazać, że potrafią przeprowadzić resuscytację czy reanimację. Takie zmiany w przepisach proponują posłowie z zespołu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".
Posłowie pracują nad nowelizacją ustawy o kierujących pojazdami. Chodzi o dodanie zapisów zmieniających zasady przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2224
W kaliskim Pogotowiu Ratunkowym trwa głęboka restrukturyzacja. Zlikwidowano m.in. dyspozytornię przy ul. Nowy Świat, przy Warszawskiej stację paliw, oraz stację radiolokacji i diagnostyczną. Docelowo z pracy odejdzie 30 pracowników. "Już mamy oszczędności, ale to wszystko trwa bardzo długo" - powiedział Radiu Centrum Wojciech Grzelak, dyrektor kaliskiego Pogotowia Ratunkowego.
"Zwolnienie pracownika zgodnie z prawem to długa procedura. Pracownik ma prawo chorować, później następuje trzymiesięczne wypowiedzenie. To wszystko się przeciąga, ale i tak koszty zdecydowanie zmalały. Zadłużenie, które w ubiegłym roku wynosiło około 500 000 zł, w tym roku - za pierwszy kwartał - spadło do 100 000 zł. Tak więc maleje. Ale nawet, gdy ta jednostka byłaby zadłużona, to my (szpital przy. red.) ją przejmiemy i te długi spłacimy. Pozwala nam na to sytuacja finansowa szpitala."
