Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich nie wybuduje w tym roku - mimo wcześniejszych zapowiedzi - lądowiska dla helikopterów.

Miało ono powstać na dachu nowo budowanego skrzydła szpitala. Lecznica nie ma na tę ważną i potrzebną inwestycję pieniędzy. A potrzebuje 5 milionów złotych.

Dziś śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego transportujące pacjentów do CLO muszą lądować na katowickim Muchowcu lub korzystać z lądowiska przy szpitalu św. Barbary w Sosnowcu. Dalej transportują ich karetki pogotowia.

Przypomnijmy: dwa lata temu rozpoczęła się budowa nowego skrzydła CLO, która niemal w całości jest finansowana z pieniędzy Urzędu Marszałkowskiego Województw Śląskiego. Urząd na ten cel łącznie przekaże ok. 38 mln zł (za lata 2010-2012 było to już ok. 30 mln zł, a w 2013 roku wyłoży 8 mln 450 tys. zł).

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Na osiedlu Dambonia karetka nie mogła dojechać do kobiety, która dostała wylewu, bo uniemożliwiały to rozrośnięte krzewy. Żeby je przyciąć, miasto, które jest właścicielem terenu, potrzebuje wniosku na piśmie, a potem krzewy musi ocenić jeszcze speckomisja.

Pan Edward jest mieszkańcem jednego z bloków na osiedlu Dambonia. W ubiegłym tygodniu do jego sąsiadki wezwano karetkę. - Kobieta dostała wylewu. Gdy sąsiedzi i rodzina zorientowali się, co się stało, od razu zadzwonili na pogotowie, zaznaczając, że sytuacja jest krytyczna i każda minuta jest na wagę złota - opowiada.

Karetka pojawiła się bardzo szybko. - Ale co z tego, skoro ambulans nie podjechał nawet pod klatkę schodową? Przy naszym bloku krzewy tak się rozrosły, że tworzą tunel i karetka zahaczałaby o gałęzie. Było zagrożenie uszkodzenia karetki, więc kierowca zaparkował samochód dalej - opowiada nasz czytelnik.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Dyspozytornię pogotowia w wyszkowskim szpitalu i pięciu innych szpitalach powiatowych zastąpiło jedno centrum ratownictwa z siedzibą w Ostrołęce. To stamtąd dyspozytor będzie kierował odpowiedni zespół ratownictwa medycznego do chorych, także w powiecie wyszkowskim.

Zmiany mają związek z wdrożeniem przez wojewodę nowym planem ratownictwa medycznego na Mazowszu. Województwo podzielono na rejony i stworzono w nich po jednej, centralnej dyspozytorni zwanej Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Powiat wyszkowski znalazł się w rejonie obsługiwanym przez Ostrołękę, gdzie przetarg na te usługi wygrała firma "Meditrans. Od ubiegłego tygodnia dyspozytorki ostrołęckiego "Meditransu” dyżurują już w nowej siedzibie – w centrum powiadamiania w straży pożarnej. Wkrótce będą tam odbierać telefony nie tylko od wzywających pomoc z Ostrołęki i powiatu, ale także z terenu powiatów: pułtuskiego, ostrowskiego, przasnyskiego, makowskiego i wyszkowskiego.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Przyszli kierowcy będą musieli pokazać, że potrafią przeprowadzić resuscytację czy reanimację. Takie zmiany w przepisach proponują posłowie z zespołu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".

Posłowie pracują nad nowelizacją ustawy o kierujących pojazdami. Chodzi o dodanie zapisów zmieniających zasady przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W kaliskim Pogotowiu Ratunkowym trwa głęboka restrukturyzacja. Zlikwidowano m.in. dyspozytornię przy ul. Nowy Świat, przy Warszawskiej stację paliw, oraz stację radiolokacji i diagnostyczną. Docelowo z pracy odejdzie 30 pracowników. "Już mamy oszczędności, ale to wszystko trwa bardzo długo" - powiedział Radiu Centrum Wojciech Grzelak, dyrektor kaliskiego Pogotowia Ratunkowego.

"Zwolnienie pracownika zgodnie z prawem to długa procedura. Pracownik ma prawo chorować, później następuje trzymiesięczne wypowiedzenie. To wszystko się przeciąga, ale i tak koszty zdecydowanie zmalały. Zadłużenie, które w ubiegłym roku wynosiło około 500 000 zł, w tym roku - za pierwszy kwartał - spadło do 100 000 zł. Tak więc maleje. Ale nawet, gdy ta jednostka byłaby zadłużona, to my (szpital przy. red.) ją przejmiemy i te długi spłacimy. Pozwala nam na to sytuacja finansowa szpitala."

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account