Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W Łodzi jest kilku bezdomnych alkoholików, którym bardzo często udzielają pomocy lekarze pogotowia ratunkowego. Maja wykonywane badanie tomograficzne nawet 20 razy w ciągu roku.

W Łodzi jest 30-40 stałych pacjentów pogotowia. Co kilka dni karetki zabierają ich z ulic, parków, pustostanów i spod sklepów.

Dr Janusz Morawski, zastępca dyrektora Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi mówi, że na wezwanie, że ktoś nieprzytomny leży na ulicy, natychmiast wysyłana jest karetka. Na miejscu zwykle okazuje się, że pacjent jest nietrzeźwy, ale ma również obrażenia, np. rozbitą głowę, i wymaga szerszej diagnostyki w szpitalu, gdzie zostaje przetransportowany. Takie interwencje, dotyczące tych samych osób, stale się powtarzają.

Źródło: lodz.naszemiasto.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Sytuacja w SORze szpitala HCP jest dramatyczna. Pacjenci, których jest nawet trzy razy więcej niż jeszcze dwa lata temu, czekają godzinami w kolejkach, brakuje pielęgniarek i wykwalifikowanych lekarzy. A od stycznia, gdy SOR HCP jest jednym z dwóch w Poznaniu, na 28 Czerwca pojawia się nawet 150 chorych dziennie. Lekarze mają dość i ślą listy do ministerstwa zdrowia, chcąc zwiększenia liczby personelu.

Poniedziałek, godzina 17. Kilkanaście osób wypełnia niewielką salę na SORze. To poczekalnia. Brakuje miejsc. Wszyscy są zniecierpliwieni. Ktoś zwija się z bólu, ktoś inny głośno pomstuje na lekarzy, którzy "kazali czekać". Tak przez cały dzień.

Na jednym z krzeseł mężczyzna, na oko 30 lat. Trzyma się za nogę, jest blady. - Wypadek w pracy.

Metalowa szyna spadła mi na nogę - tłumaczy Jacek. - Zwolniłem się i przyjechałem tutaj. Spisano moje dane i powiedziano mi, że będę wywoływany. To było 3,5 godziny temu...

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Kursowy bus i karetka przewożąca pacjenta zderzyły się w środowe przedpołudnie na skrzyżowaniu w sąsiedztwie Chęcin w powiecie kieleckim. Karetka po zderzeniu przewróciła się na bok. Do szpitala trafiły dwie osoby.

O godzinie 10.25 w środę świadek zaalarmował policjantów, że na skrzyżowaniu krajowej "siódemki” i drogi prowadzącej od Chęcin w stronę Radkowic doszło do wypadku z udziałem karetki pogotowia.

- Od Kielc do Jędrzejowa jechał kursowy volkswagen LT prowadzony przez trzeźwego 26-latka. Wiózł trójkę pasażerów. Na skrzyżowaniu zderzył się z mercedesem sprinterem, karetką która wyjechała z bocznej drogi od Chęcin. Według naszych ustaleń, ambulans kierowany przez trzeźwego 42-latka nie jechał na włączonych sygnałach świetlnych ani dźwiękowych - opowiada Grzegorz Dudek, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

Karetką transportującą pacjenta do szpitala w Morawicy podróżowały łącznie trzy osoby. Pacjent dla bezpieczeństwa przypięty był w wozie pasami.

- Karetka wyjechała w ostatniej chwili. Nie miałbym szansy zahamować nawet osobówką a co dopiero busem, który jest o wiele cięższy – mówił po wypadku kierowca kursowego pojazdu.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W działaniach dyspozytorki pogotowia ratunkowego w Biłgoraju oraz ekipy karetki nie było żadnych nieprawidłowości – uznał Sąd Okręgowy w Zamościu, oddalając roszczenie mieszkańca Frampola, który domagał się zadośćuczynienia za naruszenie prawa do opieki medycznej

Obywatel Frampola swoją szkodę upatrywał w tym, że dniach 21 i 29 stycznia 2011 r. dyspozytorka pogotowia ratunkowego nie wysłała do jego 86-letniej schorowanej matki karetki z lekarzem jak prosił, a tylko zespoły pielęgniarskie i ratownika medycznego. Zarzucał też ratowniczce, która przyjechała na miejsce, że „była chamska”. Od Samodzielnej Publicznej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Zamościu (stacja w Biłgoraju jest jej jednostką organizacyjną) domagał się 120 tys. zł zadośćuczynienia.
Na początku nie potrafił dokładnie wyjaśnić, jakie jego dobra osobiste zostały naruszone. Dopiero adwokat z urzędu, którego przyznał mu sąd napisał, że żądana kwota to zadośćuczynienie za: „cześć, godność osobistą, dobre imię oraz prawo od uzyskania opieki medycznej w sytuacji zagrożenia życia”.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
Minister zdrowia zaakceptował pomysł stworzenia dyspozytorni ratownictwa medycznego w Przemyślu. Tym samym kilkumiesięczne starania ratowników, samorządowców i społecznego komitetu przyniosły oczekiwany rezultat.
- Cieszymy się, że zdanie osiemnastu tysięcy ludzi zostało wysłuchane i wzięte pod uwagę. Dobrze, że w obronę dyspozytora zaangażowało się wiele osób, z różnych środowisk i frakcji politycznych. Udało się również zmobilizować społeczeństwo. To pokazuje, że powinniśmy zabierać głos w ważnych dla nas sprawach - mówi Marek Janowski, przewodniczący Zarządu Regionu Podkarpacie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account