- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4275
Gminy oferują ratownikom wodnym niskie zarobki. Będziemy bezpieczni?
ROMANEM GUŹDZIOŁEM, prezesem Rejonowego WOPR w Bydgoszczy, rozmawia Jarosław Jakubowski.
Ojciec 17-latki, która chciała być ratowniczką w Pieczyskach, poskarżył się nam, że dziewczynie zaoferowano 1000 zł za cały lipiec pracy, po 10 godzin dziennie. Niedoszła ratowniczka stwierdziła, że za te pieniądze woli rozdawać ulotki na ulicy...
Rozumiem tę dziewczynę, stawka 1000 zł za tak odpowiedzialną pracę, jaką jest praca ratownika wodnego, nie powinna w ogóle mieć miejsca. Ale musimy też pamiętać, że są różne stopnie zaawansowania ratowników. Ratownik młodszy, który dopiero zaczyna zbierać doświadczenie, nie może żądać tyle, ile na przykład ratownik wodny czy ratownik wodny z przeszkoleniem do udzielania pomocy przedmedycznej. Nasi ratownicy zarabiają też po 2 czy 2,5 tys. złotych.
Gdzie w tym roku pojawią się ratownicy bydgoskiego WOPR?
Zgodnie z przepisami, gestorzy musieli zgłosić kąpieliska przed końcem 2010 roku, aby mogły one zostać przebadane przez sanepid i uzyskać status kąpieliska zorganizowanego. Nie wszędzie jest z tym dobrze. Na przykład z Urzędu Gminy Nowa Wieś Wielka dostaliśmy informację, że nie ma on pieniędzy, w związku z czym na kąpielisku w Chmielnikach nie będzie ratowników. Nie zgadzamy się z tym, dlatego też wystąpiliśmy do Urzędu Gminy, jak i Komisji Bezpieczeństwa Rady Powiatu o interwencję. Uważamy, że na bezpieczeństwie ludzi nie wolno oszczędzać. Z pewnością jednak będziemy obecni nad Zalewem Koronowskim, a całodobowe dyżury będziemy pełnić w naszej siedzibie przy ul. Toruńskiej 157, gdzie mamy pomost i łódź.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 6723
Albo przechodzicie na kontrakty, albo szukajcie sobie pracy gdzieś indziej - taką "propozycję nie do odrzucenia" usłyszeli ratownicy medyczni zatrudnieni w nowotarskim szpitalu.
- Nie mam wątpliwości, że takie rozwiązanie jest dla mnie niekorzystne - przekonuje ratownik zatrudniony w nowotarskim Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Mężczyzna chce pozostać anonimowy. - Mimo wszystko chciałbym tu jeszcze popracować - praca w nowotarskim szpitalu jest moim jedynym źródłem utrzymania - dodaje.
Decyzję o planowanej zmianie sposobu zatrudnienia ratowników dyrektor Marek Wierzba ogłosił w ubiegłym tygodniu na spotkaniu załogi. - Dyrektor przedstawił przygotowane przez firmę konsultingową opracowanie, z którego wynikało, że taka zmiana przyniesie szpitalowi oszczędności. Powiedział też, że w większości okolicznych szpitali system już działa. Zostaliśmy postawieni pod murem - relacjonuje nasz informator. - Już na pierwszy rzut oka widać, że nowy system będzie dla nas niekorzystny. Z prostych wyliczeń wynika, że przy zastosowaniu stawek proponowanych przez dyrektora, na obecną pensję będę musiał pracować ponad 200 godzin, podczas gdy dotąd pracowałem ok. 160 godzin w miesiącu. Rachunek jest prosty: na kontraktach 4 ratowników będzie wykonywało pracę pięciu. Po co więc ten piąty? Dyrektor może z nim nie zawrzeć kontraktu lub okroić godziny pozostałym. Poza tym kto mi zagwarantuje, że to ja dostanę kontrakt? Przecież może się zgłosić jakiś spadochroniarz, dla którego praca w Nowym Targu będzie tylko jeszcze jedną dodatkową fuchą. On będzie mógł sobie pozwolić na przyjęcie niższej stawki niż ja, dla którego praca w Nowym Targu to jedyne źródło dochodu.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3838
Już po raz drugi Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie zorganizowała mistrzostwa Krakowa w ratownictwie medycznym i drogowym.
Na Rynku Głownym strażacy zainscenizowali zdarzenia, które każdemu mogą się przytrafić: upadek z wysokości, wypadek rowerowy, oparzenie, wstrząs anafilaktyczny. - Dobrze wiedzieć, jak radzić sobie z różnymi wypadkami, w szkole nas tego uczą, ale na żywo to wygląda zupełnie - mówił Karol, który przyjechał do Krakowa na wycieczkę z Warszawy. Organizatorzy przypominali, że w 2010 roku Europejska Rada Resuscytacji ogłosiła nowe europejskie wytyczne, jakie należy stosować przy reanimacji. - Dla laików przesłanie jest proste: uciskać szybko i mocno, i co najważniejsze, rozpocząć natychmiast - uczył jeden ze strażaków.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 5236
Szpitale powiatowe wciąż zmagają się z problemem transportu międzyszpitalnego. Taka sytuacja ma miejsce m.in. w Brzegu i Namysłowie. - Okazuje się, że karetki systemowe nie obsłużą wszystkich zdarzeń - wyjaśnia Piotr Rogalski, dyrektor Namysłowskiego Centrum Zdrowia, który opowiada za najprostsze zdarzenie.
– Jeżeli pacjent upadnie na chodniku przed szpitalem, to karetka systemowa może zawieść go do szpitala do Opola, a jeżeli na chirurgii dostanie ostrego zawału to karetka systemowa teoretycznie nie mogę go zabrać – wyjaśnia Rogalski.
Co ciekawe, ten sam pacjent z zawałem wyniesiony poza teren szpitala może zostać zabrany karetką systemową do Opola. Gdy jest w szpitalu, trzeba wzywać karetki do transportu chorych lub prosić o przyjazd np. z WCM-u.
– Jest to luka prawna. Jak mamy zagrożenie życia w szpitalu, a dwie karetki systemowe stoją pod szpitalem i nie mogą wyjechać, jest to problem, który trzeba rozwiązać – dodaje Rogalski.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3997
Zostaliśmy w perfidny sposób oszukani a NFZ igra ze zdrowiem pacjentów, mówią pracownicy Pogotowia Ratunkowego w Drawsku Pomorskim. Stacja Wojewódzka, pod którą podlegają przegrała w konkursie z prywatną firmą z Wielkopolski. NFZ tłumaczy - oferta konkurencji była lepsza.
Mamy wykwalifikowaną kadrę i najlepszy sprzęt, ratujemy życie setkom ludzi - mówią drawscy ratownicy. Nie mogą uwierzyć, że przegrali. To firma z Wielkopolski od 1 lipca będzie czuwać nad bezpieczeństwem mieszkańców powiatu drawskiego - firma, która jak mówią ratownicy - nie zna tutejszych realiów i terenu.
NFZ tłumaczy - oferta konkurencji była lepsza. Dodatkowo można było wykazać również lekarzy chirurgów, ortopedów, anestezjologów i za to można było otrzymać 20 dodatkowych punktów. I tak właśnie zrobiła firma z Wielkopolski - wygrywając jednym punktem. - Gdybyśmy wiedzieli, że trzeba wstawić dodatkowych lekarzy na karetki tak jak to zrobiła konkurencja nie było by z tym żadnych problemów - mówią przedstawiciele Pogotowia Ratunkowego w Drawsku Pomorskim.
