- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4096
Po godz. 12 na budowie w Murzasichlu doszło do nieszczęśliwego wypadku.
W czasie prac budowlanych 41-letni mężczyzna z Leszczyn spadł ze stawianej konstrukcji dachu.
- Ranny doznał poważnych obrażeń głowy. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Ranny trafił do zakopiańskiego szpitala - mówi podinspektor Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji.
Okoliczności wypadku badają policjanci.
Źródło: tygodnikpodhalanski.pl
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3685
11 czerwca nowotarska policja nie będzie wystawiać mandatów kierowcom, którzy popełnią wykroczenia drogowe, tylko kierować ich na szkolenie pierwszej pomocy.
Duża śmiertelność ofiar wypadków na polskich drogach, to wina nie tylko niewydolnego systemu ratowniczego, złego stanu dróg, ale też kierowców, którzy często nie wiedzą, jak udzielić poszkodowanym pierwszej pomocy. Dlatego Instytut Ratownictwa Medycznego przy Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkole zawodowej w Nowym Targu oraz Komenda Powiatowa Policji w Nowym Targu organizują w dniu 11 czerwca w godzinach od 8 do 13 akcję "Daj szansę życiu"
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4776
- W zeszłym roku kupiliśmy dwie karetki z identycznym wyposażeniem jak te całkiem nowe – mówi Ireneusz Sołek Dyrektor Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego w Opolu.
Firma Autoform z Mysłowic jest producentem nadwozia tych karetek. Na Festiwalu mogliśmy zobaczyć całkiem nowe dzieło tej firmy.
- Jest to karetka pokazowa służąca do prezentacji możliwości firmy – dodaje Sołek.
Jak dowiedzieliśmy się od Dyrektora OCRM ambulans ten różni się kilkoma szczegółami w porównaniu do tych zakupionych w zeszłym roku.
Przede wszystkim wygląd zewnętrzny samochodu przypomina coraz bardziej samochody medyczne z krajów zachodnich UE. Koguty ukryte są w zabudowie pojazdu. Zwiększa to aerodynamikę pojazdu, oszczędzając paliwo a przy tym nie ma możliwości zerwania belki świetlnej np. o gałęzie drzew. Pojazd jest wyposażony w większą ilość niebieskich diodowych świateł mrugających.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 11776
Co dzieje się z drawskim pogotowiem? Te i inne pytania stawiają włodarze naszych miast i osoby zainteresowane sytuacją w związku z przeprowadzeniem przetargu na świadczenie usług z zakresu opieki medycznej pogotowia ratunkowego dla mieszkańców powiatu drawskiego.
Postępowanie przetargowe określiło, że firma Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Magdalena Pacholec nie świadcząca dotychczas usług tego typu na naszym terenie zdobyła 26 punktów, o jeden punt więcej niż drawska Filia Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie (25 punktów). Problem punktacji jest niejasny i wiąże się z obsadzaniem lekarzy w karetce. NZOZ M. Pacholec obsadził o jednego lekarza więcej. WSPR posiada liczny personel i również mogła by obsadzić karetki kilkoma lekarzami. Jak uzyskaliśmy informację problemy wynikły z niejasności w dokumentacji przetargowej przygotowanej przez NFZ.
23 maja doszło do spotkania w siedzibie Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego, w którym wzięli udział nasi Burmistrzowie z Drawska Pomorskiego i Kalisza Pomorskiego interesując się sytuacją. W spotkaniu uczestniczył Andrzej Subocz, przewodniczący Komisji Zdrowia, Opieki Społecznej i Bezpieczeństwa Publicznego. Oprócz tego na spotkaniu byli posłowie.
O sytuacji została powiadomiona już Najwyższa Izba Kontroli. Na 2 czerwca planowane jest spotkanie ratowników z autorami przetargu. Ratownicy liczą, że zmieniony zostanie wynik przetargu lub zostanie rozpisany nowy przetarg. W przeciwnym wypadku od 1 lipca WSPR nie będzie świadczyła usług ratunkowych na naszym terenie.
- Szczegóły
- RatownikPL
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4811
Lekarz odmówił wyjścia przed szpitalną bramę do rannego. - A ten leżał we krwi sto metrów od wejścia na SOR. Fakt, pijany, ale przecież człowiek - opowiada świadek. - Wezwałem pogotowie. Przewiozło go ten kawałek
Pan Arkadiusz jechał ul. Mirowską. Był piątek wieczorem. Tuż przed szpitalem dwie panie pochylały się nad zakrwawionym człowiekiem. - To wyglądało poważnie, zatrzymałem się - opowiada. - Facet był pijany, ale jednak ranny. Panie dzwoniły po pogotowie. Powiedziałem, że to bez sensu, skoro za plecami mamy szpital.
Pan Arek pobiegł na SOR. Chciał ściągnąć kogoś z wózkiem albo noszami. - Ale od lekarza usłyszałem, że ten pijany był już tam trzy razy i - spokojnie - na pewno się nie wykrwawi. To facet ranny już trzy razy był na oddziale ratunkowym, a tam mu nawet opatrunku nie zrobili?! - relacjonuje.
Nad pijanym rannym znowu pochylili się przechodnie. Zapadła decyzja, żeby jednak wezwać pogotowie. Przyjechało, choć ciut zdziwione adresem wezwania. Obejrzało rannego, zapakowało do karetki i... przewiozło go te 100 m z placyku przed bramą Zawodzia na jego SOR.
- Co to za porządki - denerwuje się pan Arek. - Choć pijany, to przecież człowiek... Poza tym za wezwanie pogotowia zapłacili podatnicy, a można się było bez tego obejść. Wystarczyło, żeby lekarz przeszedł te 100 m. Powinno się go obciążyć kosztami przejazdu karetki.
Inni świadkowie wydarzenia też byli zbulwersowani. Do tego stopnia, że zadzwonili na policję, by naskarżyć na opieszałego lekarza. - I co usłyszeliśmy od dyżurnego policji? Że oni się tym nie zajmą i możemy najwyżej napisać skargę do szpitala. Wtedy to mi już zupełnie ręce opadły...
Głośne były podobne sprawy w innych miastach. Tam lekarz zwykle twierdził, że nie może wyjść poza SOR. Czy i w tym wypadku chodziło o przepisy?
