Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W Trójmieście dużo się dzieje, a ekipy medyczne zamiast walczyć o ludzkie życie muszą zmagać się ze złodziejami. W Gdyni ktoś ukradł sprzęt ratunkowy z karetki.

Podczas programu "Wrzuć na luz z ESKĄ Trójmiasto" do naszych prowadzących dodzwonił się ratownik medyczny ze szpitala w Gdyni. Michał opowiedział na antenie szokującą historię. Z karetki skradziono defibrylator oraz plecak medyczny z kluczykami do pojazdu. Małgosia Piontke i Maciek Józefowicz momentalnie zareagowali, umieszczając informację na portalu społecznościowym.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

To nieprawda, że prywatne pogotowie oszczędza na personelu i środkach kosztem jakości usług – przekonują ratownicy Falck Medycyna. I sprzeciwiają się nacjonalizacji karetek.

Działalność prywatnego ratownictwa medycznego „odbywa się pod pełną kontrolą upoważnionych instytucji państwa polskiego, w zgodzie z przyjętymi procedurami i ustalonymi standardami" – piszą w liście otwartym ratownicy Falck Medycyna. Podobnie jak ich koledzy zatrudnieni w jednostkach publicznych, uważają, że wzrost wynagrodzeń dla ratowników medycznych – najsłabiej opłacanej grupy zawodowej zatrudnionej w systemie ochrony zdrowia – jest koniecznością. Są jednak zdania, że powinno to dotyczyć także pracowników zatrudnionych przez pogotowia prywatne.

Temat powrócił przy okazji ogólnopolskiego protestu ratowników medycznych. Ci zatrudnieni przez Falcka czują się pominięci w proteście. Twierdzą, że Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego (KZZPRM) odrzucił ich propozycję włączenia się do działań na rzecz wzrostu wynagrodzeń. – To brak elementarnej solidarności środowiskowej, a tym samym legitymacji do wypowiadania się w imieniu całego środowiska – piszą.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ratownicy medyczni w całej Polsce rozpoczęli protest. Chcą między innymi lepiej zarabiać. Podkreślają także, że dobro pacjentów jest zawsze najważniejsze, więc nie odejdą od łóżek. Rafał Gajda, międzychodzki ratownik medyczny podkreśla: "Bez nas system się wykrwawi" i o szczegółach akcji rozmawia z Krzysztofem Sobkowskim.

Panie Rafale, w środę 24 maja ratownicy medyczni w całej Polsce, także ci pracujący jak Pan w Szpitalu Powiatowym w Międzychodzie, rozpoczęli strajk. Dlaczego?

Rafał Gajda: Strajkujemy dlatego, że jesteśmy dyskryminowani przez Ministerstwo Zdrowia. Na tle wszystkich zawodów medycznych ratownik medyczny to ciągle „inny zawód medyczny”. Mamy ten sam zakres obowiązków i ten sam poziom wykształcenia - studia na poziomie minimum licencjackim co pielęgniarki, które zarabiają od nas więcej aktualnie o 800 zł brutto, od września kwota ta wzrośnie do 1200zł więcej, by we wrześniu 2018 roku wynieść 1600zł brutto więcej. My chcemy wyrównania płac - to jeden z naszych postulatów. Drugi to nacjonalizacja systemu państwowego ratownictwa medycznego. Uważamy, że należy wrócić do tego, że pogotowie ratunkowe jest w rękach państwa, tak jak policja, czy straż pożarna. Naszym zdaniem, że jest to fundamentalna kwestia bezpieczeństwa państwa. Tylko w ratownictwie medycznym stało się tak, że dopuszczono do systemu prywatny biznes. To jest złe rozwiązanie. Trzecia sprawa, to chcemy też doprowadzić do tego, by w końcu uchwalona została tzw. „duża ustawa o państwowym ratownictwie medycznym” z zapisem, że ratownik medyczny to normalny zawód jak inne zawody medyczne. Bez tego na przykład nie możemy mieć swojego samorządu zawodowego.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jurek Owsiak nie ingeruje w protest ratowników medycznych. Zapytany podczas wizyty w Ostrowie Wielkopolskim o to, czy wspiera medyków w ogólnopolskim proteście przyznał, że z pewnością popiera ich i wierzy, że zasługują na lepsze warunki pracy. Ale chęć współpracy musi wychodzić z obu stron, a ratownicy wstawiennictwa Owsiaka w Ministerstwie Zdrowia nie chcieli - powiedział prezes fundacji WOŚP.

Przypomnijmy, trwa ogólnopolski protest ratowników medycznych, którzy domagają się podwyżek i lepszych warunków pracy. W miniony czwartek Ministerstwo Zdrowia ustosunkowało się do postulatów środowiska medyków, ale to nie satysfakcjonuje związków zawodowych ratownictwa medycznego.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Na sesji pojawili się ratownicy medyczni, którzy podjęli w tym tygodniu akcję portestacyjną. Mieli szereg zarzutów pod adresem zarządu Szpitala Powiatowego w Jarocinie.  

- W związku z zaistniałą sytuacją cała załoga z dniem 31 maja zamierza złożyć wypowiedzenia  z pracy, ponieważ nasze zarobki są tragiczne, a w dodatku traktuje się nas poniżej godności ludzkiej - mówił przedstawiciel protestujących Tomasz Raźniak.

- Odnośnie naszego kierownika, pana doktora Leszka Michalaka. Pan kierownik od kilku lat nie pracuje ani na karetce, ani na SOR-ze. O sprawie transportu międzyszpitalnego pan kierownik wiedział od 10 kwietnia, nic w tym kierunku nie zrobił, tradycyjnie zamiótł tę sprawę pod dywan.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account