niedawno czytałam wywiad z Jerzym Struhem. Lekarze twierdzi że jest on beznadziejnym przypadkiem i ma niewiele misięcy życia przed sobą. Dzięki determinacji jego żony udało mu się pokonać chorobę. Zawsze jest jakaś szansa na wyleczenie choćby mała a cuda też czasem się zdarzają. Nie można się już na samym początku załamywać