W poniedziałek po godz. 11 strażacy wezwani zostali do miejscowości Stanisławki, gdzie mieli zabezpieczyć lądowanie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Bydgoszczy. Śmigłowiec miał zabrać na pokład chorego mężczyznę z podejrzeniem zawału serca. Zanim jednak maszyna pojawiła się na miejscu, stan chorego pogorszył się.
- Strażacy próbowali ratować chorego, podjęli czynności resuscytacyjne – wyjaśnia mł. brygadier Cezary Maćczak, dyżurny na stanowisku kierowania Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu. – Niestety, po przybyciu śmigłowca lekarz stwierdził zgon.
Źródło: pomorska.pl

Komentarze
Strażacy podjęli resuscytację - to chyba dobrze, że coś robili zamiast stać bezczynnie. Przykrym jest fakt zgonu mężczyzny - pytanie dla czego nie było na miejscu karetki systemowej, bo jak rozumiem śmigło to raczej do transportu ktoś wezwał.
No wezwa spoko ;0
A nie uważacie ze powinni mieć odpowiedni sprzęt??Podobno jednostce straży pożarnej zawsze jest 2 ratowników- przynajmniej u mnie w mieście...
Oczywiście nie mam o to żalu do strażaków, starali się uratować życie.
Może jakiś apel o sprzęt dla strażaków?? :)
Noo ale w większości to oni pojawiają się zazwyczaj na miejscu wypadku pierwsi :)
...i udzielają kwalifikowanej pierwszej pomocy do przyjazdu zespołów ratownictwa medycznego.
Wg mnie czasem minuty, a nawet sekundy decydują o tym...
Ale w sumie jakiś sprzęt mogliby mieć.
Wiadomo jakaś deska ortopedyczna, ale coś więcej...
No ale cóż rację trzeba panu przyznać ;P