Jeśli u ofiary wypadku stanęło serce, to konieczne jest uciskanie klatki piersiowej, a nie wdmuchiwanie powietrza do ust - twierdzą brytyjscy specjaliści. Dlatego wprowadzają nowe zasady niesienia pierwszej pomocy.
"Ci, którzy próbują reanimować nieprzytomne osoby za bardzo koncentrują się na wentylacji. To sprawia, że serce pozostaje w bezruchu i w ten sposób zwiększa się ryzyko śmierci - wyjaśniają eksperci z Brytyjskiej Fundacji Serca"
Dodają, że metodę "usta-usta" można spokojnie pominąć podczas reanimacji. W płucach pacjenta jest bowiem wystarczająco dużo tlenu, by organizm mógł normalnie funkcjonować. Zamiast tego trzeba skupić się na uruchomieniu pracy serca.
"Powinniśmy szybko uciskać klatkę piersiową na wysokości mostka, w tempie 100, 120 ucisków na minutę. Zamiast liczyć można nucić pod nosem piosenkę "Stayin Alive" zespołu Bee Gees. Ona ma idealne tempo do reanimacji - radzi Ellen Mason"
Brytyjscy lekarze twierdzą, że dzięki rezygnacji z metody "usta-usta" więcej osób będzie decydowało się na niesienie pomocy innym.
Według badań fundacji co piąta osoba nie podejmuje się takiej reanimacji ponieważ obawia się zakażenia różnymi chorobami. Są też tacy, którzy po prostu się tego brzydzą.
Źródło: sfora.pl

Komentarze