Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

61-letni mężczyzna po wyjściu z łódzkiego pogotowia, zrobił kilka kroków, zapalił papierosa i zmarł. Sprawę bada prokuratura - podaje "Gazeta Wyborcza".

Mężczyzna przyjechał na pogotowie, ponieważ bardzo bolała go głowa. Lekarz chciał wezwać karetkę i przewieźć pacjenta do szpitala. Mężczyzna pisemnie odmówił przewiezienia go do szpitala. W tej sytuacji lekarz zalecił mu konsultację z lekarzem rodzinnym i przepisał mu leki obniżające ciśnienie.

Pracownicy łódzkiego pogotowia poinformowali, że chory wyszedł z budynku ambulatorium na ulicę, zrobił kilka kroków i odpalił papierosa. W tym czasie zaniepokojona pielęgniarka szukała 61-latka, który nie wrócił po swój rower. Po chwili do pielęgniarki podszedł jeden z przechodniów i powiedział, że na trawniku leży mężczyzna.

Czytaj więcej: wprost.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Komentarze  

marcin1975rm
+1 #1 marcin1975rm 2014-08-30 14:24
Odmówił bo miał takie prawo...
Zgłoś administratorowi
ww61
+2 #2 ww61 2014-08-31 22:34
Kto śmie zabraniać ludziom umierać?
Czyżby byli tacy,którzy uważają że ochrona zdrowia MUSI każdemu zapewnić życie wieczne?
Zgłoś administratorowi

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account