- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2192
Udało się, dzięki staraniom dyrekcji Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego w Starym Sączu już od 1 sierpnia dyżurować będzie kolejna, dodatkowa karetka! Region będzie w końcu bezpieczny mimo tego, że przeprawa na Dunajcu jest wyłączona z ruchu.
Choć kierowcy Sądecczyzny stanęli na wysokości zadania i w odpowiedzi na apel ratowników tworzą na drogach korytarze życia, by przepuścić karetkę na sygnale, to i tak władze SPR w Nowym Sączu stoją na stanowisku, że by w pełni zabezpieczyć mieszkańców po drugiej stronie Dunajca – tych z Heleny, Chełmca i ościennych miejscowości trzeba albo jeszcze jednej karetki w podstacji w Starym Sączu albo utworzenia dodatkowej podstacji choćby w Niskowej.
Argumentacja jest oczywista – karetka ze Starego Sącza, jedyna karetka kategorii S, czy z lekarzem bardzo często jeździ na interwencje poza nasz powiat, wtedy same okolice Starego Sącza do Łącka liczyć mogą na jedynie na karetki z Nowego Sącza.
Drugi argument jest jeszcze bardziej obrazowy – gdyby po drugiej stronie Dunajca pogotowie miało na stałe swój dodatkowy przyczółek, to wtedy odpada konieczność wjeżdżania w korki w drodze do pacjenta a przecież to właśnie czas, tempo udzielenia pierwszej pomocy jest kluczowe dla zdrowia i życia pacjenta. Do szpitala jedzie już zaopatrzony w pomoc.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2540
Kiedy obejmował stanowisko - w taborze jeździły jeszcze fiaty 125 p. Dziś legnickie pogotowie ratunkowe jest jednym z najlepiej wyposażonych na Dolnym Śląsku i - co ważne- pozostaje jednostką niezadłużoną. Dyrektor pogotowia ratunkowego w Legnicy, Andrzej Hap, po blisko 20 latach mówi: "DOŚĆ" i składa wypowiedzenie z pracy.
Dyrektor Hap podkreśla, że problemem jest nie tylko zbyt niski budżet pogotowia przy stale rosnącym zakresie obowiązków i odpowiedzialności. Kolejny realny, a niedostrzegany problem to braki kadrowe. Brakuje choćby lekarzy, którzy mieliby jeździć w karetkach.
Nie mogę firmować dalej działań, z którymi się nie zgadzam, na które nie mam wpływu, ale ponoszę za nie odpowiedzialność. - mówi Andrzej Hap.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3342
Łączenie funkcji kierownika zespołu ratownictwa medycznego (ZRM) z prowadzeniem karetki nie jest w praktyce możliwe – uważa resort zdrowia. Podobne jest zdanie ratowników, którzy pytali ministerstwo o stanowisko w tej sprawie. Jednak problem polega na tym, że w tej sytuacji może zabraknąć osób, które mają wystarczające kwalifikacje, by kierować ZRM.
Ustawa z 10 maja 2018 r. o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2018 poz. 1115). Wprowadza m.in. wymóg, że kierownicy podstawowych zespołów ratowniczych (czyli takich, w których nie ma lekarza) muszą mieć co najmniej 5-letnie doświadczenie w pracy z ZRM lub pogotowiu lotniczym. Resort tłumaczył, że ze względu na zmniejszającą się liczbę karetek specjalistycznych (z lekarzami) na rzecz podstawowych, kierujący takimi zespołami powinni spełnić wyższe wymagania niż dotychczas. Jednak, jak już informowaliśmy, może się okazać, że takich osób jest zbyt mało.
Niektórzy wojewodowie mają już takie sygnały od dysponentów. Prowadzone są nabory, poszukiwani są ratownicy z odpowiednim stażem. Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego, zwracał z kolei uwagę, że wielu ratowników, którzy mają pięcioletni staż, jest też kierowcami ambulansów. A trudno łączyć tę funkcję z szefowaniem zespołowi.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2118
Maleją szanse na utworzenie kolejnej podstacji dla karetek po drugiej stronie Dunajca. Po zamknięciu mostu heleńskiego ratownicy mają problem z dotarciem do pacjentów mieszkających po drugiej stronie rzeki. Stąd pojawił się pomysł, aby jedna z karetek stacjonowała na stałe w Starym Sączu lub w remizie OSP w Niskowej. Pismo w tej sprawie trafiło do wojewody, jednak odpowiedzi nadal nie ma.
– Na razie nie mamy żadnych informacji na ten temat. Jednak rozumiem reakcję Pana wojewody, ponieważ z czasów dojazdów, które analizujemy na bieżąco wynika, że dajemy sobie radę i nie ma opóźnień, które były zaraz po zamknięciu mostu – tłumaczył w porannej rozmowie radia RDN Nowy Sącz Józef Zygmunt, dyrektor Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego.
Nasz rozmówca podkreślił, że bardzo ważne jest tworzenie przez kierowców tzw. korytarzy życia, dzięki czemu karetki mogą sprawnie przejechać przez korek. – Jestem bardzo wdzięczny kierowcom, którzy ułatwiają nam przejazd i widać, że rozumieją naszą sytuację – dodał.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2377
Dyrektor chrzanowskiego szpitala chce zwolnić ratowników etatowych i zatrudnić ratowników na kontraktach. Ale pomimo trzech konkursów, nikt się nie zgłosił do pracy.
Zwolnienia mogą objąć 27 ratowników medycznych pracujących w chrzanowskim szpitalu na etacie. Konflikt między nimi a dyrekcją chrzanowskiego szpitala trwa od dawna.
Ratownicy zaproponowali niedawno podniesienie stawki kontraktowej o 4 zł w stosunku do obecnie obowiązującej. Otrzymują oni obecnie 26 zł. Chcieli 30 zł, argumentując, że pielęgniarka na kontrakcie otrzymuje niemal 40 zł. Podobnie technicy RTG.
Bardzo niska stawka
Dyrekcja szpitala nie zgadza się jednak na to. Zamiast tego zdecydowała, że w związku z likwidacją zespołów wyjazdowych zwolni 27 ratowników pracujących na etacie i zatrudni ratowników na kontraktach. Problem jednak w tym, że do dziś szpital ogłosił już trzy konkursy, ale nikt się do nich nie zgłosił. Według ratowników powodem jest bardzo niska stawka kontraktowa, czyli właśnie 26 zł.
