Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

9 sierpnia w Olkuszu odbyło się posiedzenie Konwentu Starostów Województwa Małopolskiego. Inicjatorem i gospodarzem tego spotkania był starosta olkuski Jerzy Kwaśniewski. To na jego prośbę zjechali do Olkusza starostowie małopolscy oraz dyrektorzy szpitali m.in. z Olkusza, Oświęcimia, Chrzanowa, Limanowej, aby dyskutować nad ewentualnymi zagrożeniami wynikającymi z likwidowania lokalnych dyspozytorni medycznych na rzecz tworzenia dyspozytorni skoncentrowanych.

W posiedzeniu uczestniczyła też dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie Małgorzata Lechowicz. Według "Wojewódzkiego planu działania systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego", zatwierdzonego przez Ministra Zdrowia 14 marca 2011 r., w województwie małopolskim planowane jest utworzenie dwóch skoncentrowanych dyspozytorni medycznych, których zadaniem będzie obsługa zgłoszeń z numeru 999 oraz zgłoszeń przekierowanych z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Plan ten powiązany jest z sukcesywnym likwidowaniem lokalnych dyspozytorni.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego mógł lądować na miejscu wskazanym przez gostyński szpital - twierdzi dyrekcja tej placówki. I pokazuje dokument o możliwości wykorzystania miejscowego stadionu sportowego jako lądowiska. LPR wczoraj odmówiło transportu ciężko rannego dziecka do Poznania, tłumacząc to brakiem odpowiedniego miejsca do lądowania.

TVN24 dotarła do dokumentu, który - zdaniem dyrekcji szpitala w Gostyniu - wskazuje na ich rację w sporze z LPR. To decyzja burmistrza Gostynia z 2010 r., zgodnie z którą lądowisko usytuowane na pobliskim stadionie sportowym jest oddane do dyspozycji szpitala jako lądowisko dla śmigłowców.

LPR na razie dokumentu nie komentuje, chce się najpierw zapoznać z jego treścią.

Odmowa LPR

Chłopca do szpitala w Gostyniu przewieziono w sobotę po południu. Po zdiagnozowaniu przez lekarza dyżurnego szpitala, dziecko z licznymi obrażeniami postanowiono przetransportować do Instytutu Pediatrii w Poznaniu. - Lekarz dyżurny podjął decyzję, że stan dziecka jest krytyczny i wymaga leczenia specjalistycznego w oddziale klinicznym - zaznaczył dyrektor szpitala w Gostyniu, Lech Schaefer.

Jednak wezwane Lotnicze Pogotowie Ratunkowe odmówiło przysłania helikoptera ze względu na brak lądowiska. W końcu dziecko trafiło do szpitala w Poznaniu dopiero po czterech godzinach. Zostało przewiezione specjalistyczną karetką. Przeszło operację, jego stan jest ciężki.

"Gdyby wypadek był na ulicy, to oni by przylecieli"

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Chcesz przelecieć się helikopterem za darmo? Nic prostszego! Pojedź w Tatry i wezwij TOPR! A wszystko dzięki lenistwu kolejnych rządzących ekip.

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, jak każda jednostka ratownictwa górskiego, nie ma prawa odmówić przyjęcia wezwania. To dobrze, bo tak ma być. Problem jednak w tym, że w Polsce, w przeciwieństwie do Słowacji, czy krajów alpejskich, ratowany nie ponosi żadnych kosztów akcji ratowniczej. Przyczynia się to do znacznego odsetka wezwań, będących następstwem bezmyślności, lub bezczelności wzywających. Lub obydwu tych czynników naraz.

Przykład podaję za serwisem RMF24: wezwanie z Orlej Perci, by przylecieć po grupę osób, bo są zmęczeni. Zgłoszenie przyjęto informując, że ratownicy sprowadzą bezpiecznie grupę na dół. Wtedy wzywający podał, że jego żona ma problemy kardiologiczne. W tej sytuacji helikopter oczywiście wysłano. Na miejscu wzywający zażądał, by oprócz pacjentki ewakuowano również jego, dwóch dorosłych synów i narzeczoną jednego z nich. Ratownicy odmówili. Ponadto, już po przetransportowaniu pani, okazało się, że nie miała dolegliwości, wskazujących na chorobę serca. Małżonek użył po prostu takiego argumentu , by zapewnić sobie przylot helikoptera. Zmarnowano duże pieniądze, zajęto zespół ratowniczy sprawą nie mającą nic wspólnego z celami, dla których został stworzony. Strach pomyśleć, co by było, gdyby zaszła w tym czasie prawdziwa potrzeba akcji ratowniczej z użyciem śmigłowca. Bo drugiego TOPR nie ma. I co? I absolutnie nic. Żadnych konsekwencji!

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Starosta olkuski Jerzy Kwaśniewski postanowił interweniować u ministra zdrowia w sprawie umożliwienia lekarzom z pogotowia ratunkowego wypisywania recept na leki refundowane. Wystawiają je jedynie w przypadku, gdy w grę wchodzi bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia.

Bezpośrednim powodem interwencji w MZ był wypadek w gminie Bolesław, w którym zginęły trzy osoby, a lekarz pogotowia wezwany do rodzin zmarłych, mimo ich próśb oraz przybyłych na miejsce psychologów, nie mógł wypisać recept na leki uspokajające. Skierował członków rodziny do jedynej otwartej w sobotę przychodni - w Olkuszu.

Starosta olkuski zwrócił się do małopolskiego oddziału NFZ. Ten skierował zapytanie do Ministerstwa Zdrowia. Wojciech Giermaziak z departamentu polityki lekowej i farmacji MZ odpisał, że zadaniem zespołu ratownictwa medycznego jest przede wszystkim ratowanie zdrowia i życia. "Wystawianie recepty nie może być traktowane jako taka czynność" - czytamy w piśmie.

Jednocześnie zaznaczono, że obowiązujące przepisy nie zakazują lekarzowi pogotowia wystawiania recept na leki refundowane. Jednak w sytuacji, gdy lekarz wystawi ją w przypadku nieuzasadnionym, NFZ może nałożyć na niego karę.

Źródło: rynekzdrowia.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Poznań, Wrocław, Gdańsk, Olsztyn, Kraków i Kielce to miasta, w których najłatwiej dodzwonić się na nr alarmowy 112. Wojewódzkie Centra Powiadamiania Ratunkowego już odbierają tam zgłoszenia na nr 112, tak jak ma to działać do końca 2013 roku w całym kraju.

Jak działa świętokrzyskie Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego (WCPR), testujące od dwóch miesięcy nowy system odbierania zgłoszeń na numer 112, poinformowano na konferencji prasowej w Kielcach. Operatorzy obsługują na razie 400 tys. mieszkańców i przyjmują średnio 719 zgłoszeń na dobę. Ponad połowa z nich to dowcipy albo zgłoszenia awarii.

- Operatorzy eliminują ponad połowę bezzasadnych wezwań na numer 112, co chwalą głownie strażacy i policja, do których jest najwięcej zgłoszeń. Zresztą system umożliwia znalezienie każdej z dzwoniących osób, pokazuje też imię i nazwisko właściciela numeru. Wobec żartownisiów wyciągamy konsekwencje - wyjaśniał podczas konferencji kierownik WCPR w Kielcach Jarosław Wojtylak.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account