Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Od 1 grudnia w Sławkowie będzie pogotowie. Końca dobiega remont pomieszczeń w budynku straży pożarnej w Sławkowie przy ul.23 stycznia w Sławkowie. Dziś montowano wiatę. Pierwszy dyżur ratowników rozpocznie się w nocy z 30 listopada na 1 grudnia.

Od 1 grudnia w Sławkowie będzie pogotowie. To już ostatnie szlify przed uruchomieniem stacji wyjazdowej pogotowia w Sławkowie. Pomieszczenia są już prawie gotowe, zostały tylko drobne prace.

Dziś w Sławkowie montowano wiatę pod którą będzie stacjonować karetka. Pogotowie w Sławkowie dostanie nowy sprzęt, karetka także będzie zupełnie nowa.

Dwuosobowy zespół Rejonowego Pogotowia Ratunkowego, będzie dyżurował całą dobę. Pogotowie będzie się mieścić w budynku straży pożarnej.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Urzędnicy wdrażają innowacyjne rozwiązanie, polegające na skojarzeniu automatycznego defibrylatora AED z systemem szybkiego reagowania.

Defibrylator służy do ratowania życia osoby, u której doszło do zatrzymania krążenia. Jego użycie oznacza, że sytuacja jest poważna i wymaga szybkiego przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Z takiego założenia wyszli pomysłodawcy systemu, dzięki któremu włączenie urządzenia automatycznie daje sygnał do wysłania karetki.

Ma to skrócić czas akcji ratowniczej. Dokładnie chodzi o połączenie za pomocą łączy GPRS-owych wszystkich skrzynek. Te łącza przesyłają dane do chmury. Chmura w sposób szybki i automatyczny przesyła do pogotowia ratunkowego taką informację - do dyspozytora, który jest w stanie dalej ją dystrybuować – mówi Mateusz Kierepka, wykonawca systemu.

Samo jego wyciągnięcie będzie skutkowało już wysłaniem zespołu – zanim jeszcze zostanie zebrany pełen wywiad.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Mężczyzna wyzywał, pluł i kopał medyków, gdy ci przyjechali mu udzielać pomocy. Ekipa wniosła oskarżenie o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Sąd nakazał, by agresywny pacjent wypłacił każdemu członkowi zespołu ratownictwa po 500 zł.

- Wyrok nie jest surowy, ale ważne że jest sygnałem dla pacjentów, że za takie zachowania trzeba ponieść konsekwencje - mówi Mirosław Bałka, prezes Grudziądzkiego Stowarzyszenia Ratowników Medycznych. Do zdarzenia doszło przy ul. Konopnickiej na os. Chełmińskim.

Pogotowie ratunkowe zostało wezwane do mężczyzny, który miał zostać potrącony przez samochód. - Gdy ratownicy pojawiła się na miejscu i chcieli przystąpić do udzielania pomocy, mężczyzna zaczął być agresywny - przybliża sytuację Mirosław Bałka. - Obrzucił załogę wyzwiskami, próbował kopać, prowokował wymioty zarówno na zespół jak i na sprzęt.

Medycy wezwali patrol policji i złożyli zawiadomienie na policję o naruszeniu nietykalności funkcjonariusza publicznego na służbie. Więcej o tej sytuacji tutaj: Ratownicy mają coraz częściej do czynienia z agresywnymi pacjentami. Są wyzywani, opluwani, szarpani Jak zaznacza prezes Bałka, mężczyzna po czasie i ochłonięciu napisał do każdego członka zespołu karetki: lekarza, dwóch ratowników i pielęgniarki przeprosiny.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Kierowcy zapominają o zasadach ustępowania miejsca karetkom pogotowia i wozom strażackim.

Piątek, 10 listopada, godz. 13.45. Przez Oświęcim pędzi karetka na sygnale. Wiezie pacjenta w ciężkim stanie do szpitala. Przed rondem ks. Stanisława Górnego na ul. Jagiełły renault blokuje jej przejazd. Ambulans stoi kilkadziesiąt cennych sekund. Kierowca liczy, że osobówka w końcu zjedzie na bok. Nic z tego. Przejeżdża więc po trawniku. Na szczęście inni kierowcy zrobili wystarczająco dużo miejsca i karetka mogła pomknąć do szpitala.

– Niestety, z podobnymi sytuacjami spotykamy się coraz częściej – mówi Stanisław Jabłoński, kierowca ratownik z Pogotowia Ratunkowego w Oświęcimiu z 36-letnim stażem. Ratownicy podkreślają, że w ten sposób uciekają cenne sekundy, być może decydujące o czyimś życiu. To samo mówią strażacy z oświęcimskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej, którzy także niemal codziennie muszą przebijać przez korki w Oświęcimiu.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

Jedna karetka czekała nawet siedem godzin na przyjęcie pacjenta, a kolejna jeszcze dłużej. Tak wygląda rzeczywistość ratowników medycznych we Wrocławiu, którzy z powodu bałaganu na wrocławskich SOR-ach nie mogą normalnie pracować.

W poniedziałek do szpitala wojskowego na Weigla oddelegowano dwie karetki. Jedną około 13 (zwolniono ją o 20), a drugą o 13.40. Ta druga cały czas stoi na podjeździe na SOR z pacjentem gotowym na przyjęcie. W szpitalu na Stabłowicach karetki nie są wpuszczane na podjazd, a na Kamieńskiego nie przyjmuje się pacjentów. Tylko w szpitalnym oddziale ratunkowym przy ul. Borowskiej nie było problemów przez większość dnia. Dopiero wieczorem odmówiono przyjęcia chorych.

Miało być lepiej, szybciej i bezpieczniej. Rok temu, po kontrolach urzędników wojewody na wrocławskich SOR-ach, obiecano, że wielogodzinne wyczekiwanie karetek z pacjentami się skończy, a szpitale nie będą przerzucały chorych niczym gorących kartofli od jednej placówki do drugiej.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account